Mają dłuższą historię niż niejedno państwo na tym świecie. Z biegiem lat zmieniały swój kolor, kształt i sposób wykonania. Jednocześnie kreowały modę, podkreślały osobowość, pomagały wyrażać swoje „ja”. Jednak tylko nieliczni zdają sobie sprawę, że buty bywają również „cichym zabójcą”. Dlaczego nikt do tej pory nie zauważył drzemiącego w nich zagrożenia?

Puma swego czasu wypuściła na rynek pamiętny model butów sygnowany logotypem Ferrari. Były wyjątkowe nie tylko ze względu na światowej klasy znaczek (swoją drogą kto nie omdlewa na widok tych samochodów ten musi mieć oczy ukryte pod pachami). Posiadały kształt, a przede wszystkim grubość podeszwy, zaprojektowanej specjalnie z myślą o komforcie kierowców Formuły 1.  „Walk in my shoes” – śpiewał zespół Depeche Mode, a dziś z pewnością nuci to każdy z zawodników prowadzących bolid wyścigowy. Oczywiście zakładając tego typu obuwie  nie nabywamy przy okazji umiejętności godnych Fernando Alonso.  Jednak z pewnością (dzięki podeszwie cienkiej jak pergamin) łatwiej nam  wyczuć w którym momencie i jak szybko mamy odpuścić sprzęgło, aby nam nie stanęło w płomieniach. Szkoda, że przekonały do siebie tylko nielicznych i większość kierowców nadal (zupełnie nieświadomie) wsiada na byka nie trzymając go za rogi bo właśnie tym jest jazda w następujących rodzajach obuwia:

Japonki

Są niemal w każdej garderobie i nie ma w tym nic złego. Ale można też spotkać je za kierownicą, a to już przypomina Pearl Harbor dla pozostałych uczestników ruchu. Ja też kiedyś podjęłam wyzwanie i poprowadziłam samochód w japonkach. W końcu „Kiepskiej baletnicy to i rąbek od spódnicy…” jak mawia stare przysłowie, oraz ci zbyt pewni siebie kierowcy. Jednak kiedy klapek zwija się w rolkę i skutecznie blokuje pedał hamulca, wniosek jest tylko jeden: bycie kiepską baletnicą wcale nie musi być takie złe. A japonki lepiej wyglądają w bagażniku.

Szpilki

„Daj dziewczynie odpowiednie buty a podbije świat” mawiała Marylin Monroe. A ponieważ nikt jej nigdy nie widział w Conversach, z pewnością miała na myśli wysokie i uwodzicielskie szpilki. Poruszanie się w nich wymaga odwagi Aleksandra Wielkiego ale przecież „show must go on” zatem kobiety dzielnie noszą.  Prowadzenie w nich samochodu jest już zadaniem trudnym i wręcz karkołomnym. Znane są przypadki kolizji, do których doszło tylko i wyłącznie dlatego, że szpilka długości anteny w CB radiu uniemożliwiła skuteczne wyhamowanie. Liczymy że ten argument ma dużą siłę przebicia, ale na wszelki wypadek sięgamy po najgorsze: drogie Panie, nic tak nie niszczy szpilek jak prowadzenie w nich samochodu!

buty, szpilki, trampki, pies, Jack Russel Terrier

Emu

Nazwa przypomina egzotyczna odmianę strusia, ale w rzeczywistości to buty, które w okresie zimy opanowują nasze społeczeństwo niczym szarańcza. Niebezpieczeństwo jakie ze sobą niosą, zostało zaklęte w podeszwie grubości encyklopedii. Można w nich rozdeptać drugiego człowieka i nic nie poczuć. Jak zatem można bezpiecznie prowadzić w nich samochód? Mając na nogach tego typu obuwie pedał hamulca, sprzęgła oraz gazu przypominają duchy – są dla nas przezroczyste.

Tenisówki

Sport to zdrowie, chociaż w tym przypadku można powiedzieć „sport to życie”. Trampki oraz szeroko rozumiane obuwie sportowe to nie tylko wszystkie znane ludzkości materiały oraz kolory. To przede wszystkim komfort jakiego potrzebujemy podczas podróżowania samochodem. Nawet podczas wycieczki dookoła globu, dzięki cienkiej podeszwie nie pozbawią nas ani przez chwilę komfortu oraz precyzji w posługiwaniu się sprzęgłem, gazem czy też hamulcem. Bo w końcu czy ktoś widział żeby chirurg operował w narciarskich rękawiczkach?

buty, szpilki, trampki, pies, Jack Russel Terrier

Chodaki

Ostatnimi czasy wykluła się informacja, że kierowcy TIR-ów prowadzą głównie w chodakach. Jak szukać prawdy to tylko u źródła, czyli w rozmowie z kierowcą ciężarówki. Nie, buty z drewna nie cieszą się w tym środowisku największą sympatią. Podobnie jak Cejrowski zmierza boso przez świat, tak kierowcy TIR-ów podróżują bez butów. Bo przecież wystarczy włączyć tempomat, rozsiąść się wygodnie i trzymać kierownicę, a całość (jak twierdzą miłośnicy samochodów Mercedes) „sama się prowadzi”.

buty, szpilki, trampki, Nike, Air Max, MINI

 

Materiał powstał przy współpracy z największym w Polsce Mobilnym Centrum Doświadczania Bezpieczeństwa Świadomy Kierowca

www.swiadomykierowca.pl

https://www.facebook.com/swiadomykierowcaofficial

https://twitter.com/swiadomy1

P1110501

Tekst i zdjęcia: Anna Nazarowicz