Poszukiwanie skarbu – oś akcji niejednej, bardzo dobrej książki. Ale nie tylko. To również wątek na którym oparła się fabuła wielu kinowych produkcji. Mój ulubiony film utrzymany w tym klimacie to “Goonies” z 1985 roku. Grupa dzieciaków poszukuje zaginionego skarbu ukrytego przez legendarnego pirata. Perły, pieniądze i drogie kamienie czyli wszystko to, co barbarzyńcy lubili najbardziej. Dziś nie wiadomo, ile jeszcze skarbów zostało ludzkości do odkrycia. Ważne, że poszukiwaczem jest każdy z nas. Na stacji benzynowej.

blondynka, na stacji benzynowej, benzyna, paliwo, MINI

Podobno samochód cieszy jedynie dwa razy: w dniu zakupu i w dniu sprzedaży. Pomiędzy tymi chwilami jest wielka przepaść wypełniona zmartwieniami po brzegi. My kochamy samochody dlatego nie zgadzamy się z tą teorią. Ale łączmy się ze wszystkimi, którzy choć raz wjeżdżając na stację stanęli przed dylematem: z prawej czy z lewej?

Chodzi oczywiście o wlew paliwa. W końcu każdy, nawet najbardziej ekonomiczny samochód trzeba raz na jakiś czas nakarmić.  W tym momencie  przypomina mi się rozmowa z jednym z użytkowników BMW serii 5 który twierdził, że zalewa samochód do pełna i zapomina po której stronie znajduje się korek. Ale jak wiadomo nie od dziś, bawarski producent nie sprzedaje samochodów – on sprzedaje marzenia. Wracając jednak na stację benzynową, obcowanie z różnego rodzaju samochodami to zawsze niekończąca się przygoda. Wprawdzie to tylko martwe przedmioty, ale każdy z nich inny na swój sposób: jedne ujmują troską  (fotel masujący plecy w Peugeot 308), inne wyciągają z depresji (turbodoładowany silnik w Ford Fiesta Black Edition), wspomagają program „Rodzina na swoim” (bagażnik w Volvo V70).

blondynka, na stacji benzynowej, benzyna, paliwo, MINI

Wszystkie łączy jedno: wlewy paliwa mają po różnych stronach. Wjeżdżając na stację benzynową odkopujemy w naszych głowach teorię mówiącą, że europejskie samochody mają dostęp do zbiornika po prawej stronie, a te spoza Europy – po lewej. Ale przecież Toyota GT86 to iście japoński samochód (owoc współpracy Toyota i Subaru), a jednak benzyny dolewamy stając właśnie po prawej. Nie stanowi to problemu dla kierowców którzy wchodzą w stały, wieloletni związek z jednym egzemplarzem. Zagadka ta robi się jednak problematyczna, kiedy: często zmieniamy samochód (bo kto bogatemu zabroni), otaczamy troską firmową flotę (tu lepiej się koncentrować na tym, co pompujemy do zbiornika, a nie z której strony) lub, podobnie jak my, testujemy samochody  (ktoś musi wykonywać tę robotę). Warto wtedy wiedzieć o istnieniu małej, niepozornej strzałki. Znajduje się tuż obok znaczka który przypomina dystrybutor (widnieje przy wskaźniku poziomu paliwa).  Pewnie większość z was, po przeczytaniu tego tekstu, w końcu ją zauważy w swoich samochodach. Co więcej, znacznie częściej niż do tej pory będzie zwracać na nią uwagę. I słusznie! W końcu powstała po to, aby nam ułatwiać życie (podobnie jak wszystko, co oferują nam dziś samochody). W każdej dziedzinie znajdzie się jednak ktoś, kto podejmuje decyzję aby płynąć pod prąd. W przypadku samochodów takim śmiałkiem okazał się Jaguar. Model Double SixV12 posiadał wlew zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. W końcu “od przybytku głowa nie boli”.

blondynka, na stacji benzynowej, benzyna, paliwo, MINI

 

Do zdjęć ubrały nas marki 

Alysi

logo OK

Tekst i zdjęcia: Anna Nazarowicz