O niektórych ludziach mówi się, że „są skazani na sukces”. Można odnieść wrażenie, że szczęście  nie opuszcza ich na krok. Nie o ludziach będziemy jednak  dziś rozmawiać a o samochodach. Tradycyjnie. Zwłaszcza że wśród nich również jest taki „skazaniec”. Na pierwsze imię ma Peugeot. Na drugie z pewnością Sukces.

Od jakiegoś czasu modnym stało się powtarzanie „to tylko rzecz”. Właśnie tymi słowami często pragniemy podkreślać, że jesteśmy ponad wszelkimi dobrami materialnymi. Że lista naszych wartości sięga o wiele wyżej. Z drugiej jednak strony lubimy TE rzeczy. Zwłaszcza kiedy są ładne i sprawiają nam dużo radości. Najczęściej za każdą z TYCH rzeczy stoi cały sztab ludzi który włożył ogrom swojej pracy oraz całe serce. W jakim celu? Aby efekt końcowy był taki, że właśnie TĘ rzecz zdecydujemy się kupić. Nie inaczej było w przypadku francuskiego producenta. Peugeot dołożył wszelkich starań, aby najnowszy 308 był tym,  co ludzie zechcą oglądać w swoim garażu, lub na parkingu pod oknem. I nie wiadomo w którym momencie spełniły się ich oczekiwania a zaczął się niespodziewany sukces, ale tuż po światowej premierze samochód wywalczył tytuł Car of the Year 2014. Być może właśnie to wydarzenie obudziło w konstruktorach iście lwi apetyt, bo właśnie oto mamy okazję zasiadać za kierownicą najsilniejszej odmiany tego francuskiego drapieżnika – 308 GT, zdobywcy tytułu „Samochód Roku Playboya 2015”.

popr 2

Ten najmocniejszy zawodnik z całej gamy 308 nie odbiegł zbytnio wyglądem od swoich mniej agresywnych braci. To co jest jego znakiem rozpoznawczym to podwójna końcówka wydechu i spore, 18-calowe aluminiowe obręcze. Reszta bez zmian zanurzona w przepięknym, granatowym lakierze (zarezerwowanym jedynie dla tej właśnie wersji). Na słowa uznania zasłużyła również kabina pasażerska. Otulona czernią z dodatkiem czerwonych przeszyć wzbudza dreszczyk emocji. Kubełkowe fotele zdradzające sportowe zapędy przyjemnie otulają ciało, nie tylko kierowcy. Czy można chcieć czegoś więcej? Owszem: uruchomić go.

P1120023

W tym miejscu musi paść kilka słów na temat tego, co niewidoczne na pierwszy rzut oka. A mianowicie chodzi o silnik. Pod maską została ukryta benzynowa, turbodoładowana jednostka THP o skromnej pojemności 1.6 litra. „Co ty wiesz o zabijaniu” powiedziałby Bogusław Linda. Ale wbrew pozorom ten sinik to 205 powodów do radości gdyż generuje moc aż 205 KM dostępnych przy 6000 obr/min. Biorąc pod uwagę niska masę samochodu (bo jedyne 1200 kg) ekscytacja bierze górę. I słusznie, bo w tym samochodzie o nic innego nie chodzi. Podczas jazdy ten samochód ma być szybki jak podmuch wiatru i prowadzić się z lekkością dmuchawca. I tak dokładnie jest. Tylko dźwignia manualnej, 6 – stopniowej skrzyni biegów jest nieco za wysoka. Mogłaby również mieć jeszcze bardziej precyzyjne przełożenia ale malutka i doskonale wyprofilowana kierownica rekompensuje tutaj wszystko. Już nie raz podczas obcowania z najnowszymi modelami tej marki, podkreślałam jej walory i zdania wciąż nie zmieniłam. Jest najlepsza  na rynku. Wręcz nie ma sobie równych. Można na jej temat napisać książkę, ale obiecuję teraz tego nie robić. Czy producent przygotował jeszcze jakieś niespodzianki. A jakże.

1

Obok dźwigni zmiany biegów znajduje się niezwykle kuszący przycisk SPORT. Jest niczym butelka zimnej lemoniady w ten upalny dzień. Możesz użyć wszelkich możliwych argumentów aby jej nie wypić, ale i tak to zrobisz. I podobnie jest z tym przyciskiem…tylko zupełnie brakuje mi argumentów, dlaczego go nie nacisnąć? Zatem kiedy już mam to za sobą, zegary  ubierają się w soczystą czerwień, a układ wydechowy zaczyna bardzo przyjemnie mruczeć. I w tym momencie już wiadomo, kto w piątkowy wieczór będzie królem miejskiej dżungli. Samochód skutecznie lepi się do asfaltu na zakrętach, spory moment obrotowy (285 Nm dostępny już od 1750 obr/min)  przyjemnie pcha go do przodu a układ kierowniczy nie pozostaje obojętny nawet na najmniejszy ruch małej kierownicy. Nasz sprinter rozpędza się do pierwszej setki w 7,5 sekundy a kaganiec został mu założony dopiero przy 235 km/h. Jednym słowem samochód jest idealny. Maryla Rodowicz kiedyś zaśpiewała: „Bo trzeba mieć nadzieję, że biznes się opłaci, że będzie z niego zysk, a firma nic nie straci”. Francuski producent może spać spokojnie, Peugeot 308 GT strat z pewnością firmie nie przyniesie, mimo że jego ceny startują od 99 900 zł. Jednak za te pieniądze nie otrzymujemy jedynie jakiejś tam rzeczy. Otrzymujemy emocje. A przecież one są bezcenne.

poprawka

Dzięki, że przeczytałeś/aś tekst do końca.

P1120004

popr 6

P1120020

popr 12

popr 5

popr 11

P1110927

popr 8

P1110985

P1120014

P1110982

P1110980

 

Tekst i zdjęcia: Anna Nazarowicz