Stwierdzenie “mały, kobiecy samochód” jest równie krzywdzące, co teoria, że spodnie są przeznaczone dla mężczyzn. Takie przekonanie pokutowało jednak bardzo długo, bo aż do lat 20-tych XX wieku. Właśnie wtedy emancypacja kobiet pociągnęła za sobą szereg  przemian obyczajowych. W ich wyniku spodnie stały się częścią również kobiecej garderoby. Podobna rewolucja ma dziś miejsce na naszych oczach. Mały samochód nadal pozostał mały, ale przestał być już wyłącznie kobiecy.

Tak już ten świat jest skonstruowany:  mężczyźni do gabarytów przywiązują ogromną wagę. „Rozmiar ma znaczenie” – ileż to razy słyszałam ten frazes, zawsze padający z męskich ust. Wyjątkiem od reguły bywają samochody. Rozmiar kompletnie traci na znaczeniu kiedy do gry wkracza duża ilość mocy. Obiektem męskiego pożądania pozostają wtedy wszelkiego rodzaju maluchy oznaczone symbolem mocy w stylu GT, GTI, ST.  O tym, że Peugeot potrafi produkować świetne auta, nie trzeba nikogo przekonywać. Model 205 GTI to już ikona motoryzacji – Elvis Presley wśród samochodów. Są tacy, który uważają, że było to najlepsze GTI jakie kiedykolwiek ujrzało światło dzienne. W połączeniu z włoskim studiem projektowym Pininfarina powstała legenda pisana przez duże L.

P1120104

Lata mijały, kolejne francuskie lwy pojawiały się na rynku, ale żaden model nie był w stanie powtórzyć tego sukcesu. Producent nie chciał się jednak poddać. Postanowił przypuścić atak doskonały. Wszystkie modele przeszły bardziej zaawansowaną operację plastyczną niż sam Krzysztof Ibisz. W efekcie powstał niejeden, naprawdę ładny samochód. Pod naszą lupę trafił  najmniejszy lew ze stada Peugeota.

Najnowsza odsłona modelu 208 w lutym  tego roku przeszła kosmetyczne zmiany. Autorzy projektu zadbali jednak o fajerwerki. A jest nimi kreacja, w jaką nasz bohater został ubrany. Soczysty, pomarańczowy lakier nadwozia połączony z czarną, 16-calową felgą wygląda zadziornie. I tak właśnie ma być.  Testowany egzemplarz sprawia wrażenie jakby został nafaszerowany mocą. Nie tylko na pierwszy rzut oka.  Po siedmiu wspólnie spędzonych dniach bije od niego ta sama energia, co na samym początku naszej wspólnej przygody.

Makrokosmos

Wsiadanie do samochodu wbrew pozorom nie przypomina przeciskania się przez dziurkę od klucza. Ilość miejsca jest sporą niespodzianką, zwłaszcza że wygląd zewnętrzny może sugerować coś zupełnie  innego. Magiczna sztuczka? Czy David Copperfield maczał w tym swoją różdżkę? Otóż nie. Jest to możliwe dzięki temu, że samochód ma bardzo krótki przód. Patrząc na rozmiar maski mogłoby się wydawać, że został pod nią ukryty silnik od suszarki. David patrz i ucz się czarowania.

P1120166

Kierownica rodem z 308-ki to mój ulubiony element – malutka, mięsista i obszyta skórą powinna stanowić przykład do naśladowania. Leży w dłoniach idealnie. Za jej pomocą obsłużymy audio oraz ustawimy natężenie dźwięku.

Wnętrze zostało utrzymana w klimacie minimalizmu. Wszelkie funkcje zostały ukryte w ciekłokrystalicznym ekranie dotykowym. Jak to śpiewała Anna Maria Jopek „niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam” – nie jestem fanką tego typu rozwiązań – ich obsługa wymaga oderwania wzroku od drogi. Mam jednak świadomość, że w tym właśnie kierunku zmierza motoryzacja i ja nie jestem w stanie tej machiny zatrzymać. Ciemne wnętrze skutecznie rozświetlały elementy z tworzywa o wysokim połysku. Zarówno z przodu jak i z tyłu wygodnie zasiądą dorosłe osoby, co w tym segmencie z pewnością jest powodem do radości. Co więcej, na tylnej kanapie z łatwością zmieściła się deska do wake’a.

P1120130

Nie drażnij lwa, bo lew to ja?

Po uruchomieniu silnika nie słychać nic. A muszę przyznać, że słuch mam bardzo dobry. Dlatego nagroda Engine of the Year 2015 jest tutaj jak najbardziej zasłużonym trofeum. Gwarantuję, że podczas długich i żmudnych pielgrzymek w korkach do domu Peugeot 208 z pewnością Was nie zmęczy. Wewnątrz panuje cisza godna biblioteki. Pod maską pracował benzynowy trzycylindrowy silnik 1.2 PureTech o mocy 110 KM (dostępnych przy 5500 obr/min) oraz monecie obrotowym 205 Nm (dostępnym już od 1500 obr/min). Biorąc pod uwagę, że samochód jest bardzo lekki (1070 kg), na niedobór mocy nikt nie powinien narzekać (dlatego jego prędkość maksymalna została ograniczona do 190 km/h). Zresztą Peugeot 208 ma stanowić wygodny środek transportu ułatwiający nam życie – i z powierzonej funkcji wywiązuje się znakomicie. Lewarek zmiany biegów odpowiedzialny za sterowanie manualną, 5 – biegową skrzynią pracuje lekko i przyjemnie. Samochód rozpieszcza również pojemnością bagażnika; 404 litry przestrzeni pomieści dwie duże torby na weekendową wycieczkę pod miasto. A jak wiemy tych najbardziej niezbędnych drobiazgów, bez których po prostu nie można się ruszyć, jakimś cudem zawsze uzbiera się cała góra.

20150816_134559_010

Na obwodnicy, przy większych prędkościach szybko można odczuć brak obecności 6 biegu. Na szczęście w ofercie producenta znajduje się również 6-stopniowa, automatyczna skrzynia biegów EAT6. Pomijając jednak ten mały brak samochód prowadzi się lekko i przyjemnie. W mieście to Peugeot 208 czuje się zdecydowanie lepiej. Promień skrętu? Odniosłam wrażenie, że ten samochód zawraca w miejscu. Wizyta na ciasnym parkingu centrum handlowego już zawsze będzie przyjemnością i nie mam na myśli jedynie poczynionych zakupów. W przypadku tego samochodu czujniki cofania (dostępne za dopłatą 1000 zł) to albo zbędna ekstrawagancja albo dmuchanie na bardzo zimne. Do tego wszystkiego zużycie na poziomie 7 litrów. I czego chcieć więcej?

20150816_125218

Decyzja

Peugeot 208 to zawodowy iluzjonista; patrząc z zewnątrz jest nieduży, ale w środku? Mała jaskinia. W dodatku jest lekki i zwinny jak rasowy kocur. Bagażnik pomieści zakupy dla małego przedszkola, a doskonale wyciszona kabina pasażerska pozwoli nam wypoczywać po ciężkim dniu w pracy już podczas stania w korku. To, co jednak najważniejsze w testowanym przez nas egzemplarzu to fakt, że takiej konfiguracji kolorystycznej nie powstydzi się żaden, nawet największy twardziel.  A całość wcale nie jest okupiona wysokimi kosztami. Cena kompletu czarnych, 16 – calowych felg Titane wynosi 600 zł a dopłata za pomarańczowy lakier to 2600 zł. Całość jest dostępna od 52 900 zł (z benzynowym, 82-konnym silnikiem, w 5-drzwiowej wersji nadwozia oraz wyższej opcji wyposażenia Active. Testowany egzemplarz był w najwyższej opcji wyposażenia Allure). To spora suma pieniędzy ale w zamian otrzymujemy naprawdę ładny samochód z pazurem który ciężko ukryć, podwójną parą drzwi oraz całkiem ustawnym bagażnikiem. Naprawdę? Macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości?

20150816_132120

Logo_final

dziękujemy WAWAWAKE  za użyczenie sprzętu oraz możliwość wykonania zdjęć. 

Więcej informacji na temat tego magicznego miejsca znajdziecie TUTAJ

20150816_135026

glidelogodo zdjęć została wykorzystana damska pianka marki GlideSoul.

Więcej informacji na temat tych produktów znajdziecie TUTAJ

P1120049-e1440448857629-horz

P1120041

P1120107

P1120125-e1440449140775-horz

P1120052

 

P1120061

P1120114-e1440449266153-horz

20150816_132845_001

20150816_135247

20150816_134953

 

Tekst: Anna Nazarowicz