Mówimy, że lepsze jest wrogiem dobrego. Tyle w teorii. Bo w praktyce bywa już różnie. Zresztą wystarczy obejrzeć Ojciec Chrzestny 2 .  Motoryzacja ma jednak trochę z kota; chadza własnymi ścieżkami nie zawsze wybierając te najbardziej utarte. W efekcie tego stare powiedzenie traci moc, bo lepsze faktycznie potrafi narobić sporo dobrego. Panie i Panowie, przed Wami BMW X1.    

W nasze ręce trafił nowy egzemplarz BMW X1. Zupełnie nowy, całkowicie odmieniony, mówiąc krótko z poprzednikiem mający niewiele wspólnego. To efekt zjawiska, które od pewnego czasu obserwujemy na rynku motoryzacyjnym. Otóż producenci wręcz prześcigają się w multiplikowaniu swoich modeli. BMW X1, jak sama nazwa wskazuje, powinno nam się kojarzyć z serią 1 zaś X sugeruje, że mamy do czynienia z przedstawicielem segmentu cross over. W rzeczywistości siedząc w tym samochodzie ma się wrażenie, że pod względem przestrzeni niczym nie różni się od większego modelu X3. Do kogo skierowana jest więc oferta skoro egzemplarz, którym jeździliśmy, kosztuje mniej więcej tyle co 2 pokojowe mieszkanie w Warszawie, albo 100 metrowy apartament w Zielonej Górze? Odpowiedź jest oczywista – do osób, które wchodząc do salonu BMW i patrząc na X3 mówią: taki duży? nieee. Okazuje się że odsetek tych ludzi jest całkiem spory. Swoją drogą czekamy na spełnienie marzeń osób, które wchodzą i z kolei na widok X5 mówią: niee to za małe. BMW X7 to byłoby coś.
Jeśli chodzi o wrażenia z jazdy i walory użytkowe, to piękno niemieckiej motoryzacji polega na tym, że w ciemno można opisać zalety każdego modelu niekoniecznie spędzając za jego kierownicą chociażby chwilę. Jednak w przypadku BMW X1 dane nam było pojeździć przez kilka dni. Werdykt? Na zakrętach nie buja, do tego jest całkiem żwawy. W środku cisza niczym w klasztorze a w ciasnych uliczkach porusza się z łatwością primabaleriny. Testowany przez nas model oznaczony symbolem 25i pod maską miał ukrytą dwulitrową, turbodoładowaną jednostkę benzynową. Dożyliśmy czasów że samochód aspirujący do jazdy w terenie (wszak literka X jest nie od parady) do setki przyspiesza w czasie krótszym niż Peugeot 205 GTI, marzenie maniaków prędkości z minionych lat.

BMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobiety
Pokonaliśmy naszym BMW X1 trasę Warszawa – Katowice i musimy przyznać, że samochód spisał się podręcznikowo dowożąc nas i nasze dzieci wygodnie, szybko i całkiem komfortowo. Nie zawiódł nas również w mieście. Zjechanie z asfaltu nie miało miejsca. Przecież wszyscy wiemy, że jeżeli pchać się w naprawdę trudny teren to raczej Toyotą Land Cruiser którą przemierzano wzdłuż i wszerz całą Afrykę. Tu litera X i podniesione zawieszenie służą głównie temu by wcześniej zauważyć zagrożenie w ruchu miejskim albo podjechać pod nieco wyższy krawężnik. Notabene nasz egzemplarz wyposażony był w napęd Xdrive. Fajna technologia. Z reguły napęd na 4 koła rzadko się przydaje, ale czasami trzeba podjechać pod oblodzony podjazd albo wejść nieco szybciej w zakręt i wtedy komputer, elektronika włączą dodatkowy napęd. Minęły czasy że człowiek miał cokolwiek do powiedzenia, nie ma blokady mostów, odłączania systemów. Ma to jednak swoje zalety bowiem można się skupić się na tym co się lubi, na przykład na słuchaniu muzyki ze Spotify za pośrednictwem bluetooth.
Decydując się na nowe BMW X1 dostajemy bardzo wygodny, przestronny i spełniający każde nasze oczekiwania samochód. Oczywiście w tej cenie można było kupić biedniejszą wersję X3, albo na przykład cztery Dacie Duster. Ale przecież człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja. A takim dobrem z pewnością są liczne dodatki, które umilają codzienną jazdę a za które w BMW trzeba słono dopłacić. Jeżeli zatem chcesz wygodnie i sprawnie docierać do pracy, a po pół roku harówki pojechać z dziećmi nad jezioro Garda do Włoch, to BMW X1 spełni Twoje oczekiwania z nawiązką. Przekraczając progi salonu musisz jednak uzbroić się w dużą sakiewkę monet. BMW to sport, który do tanich nie należy. I nigdy nie należał będąc od początku ogromną przyjemnością ale dla wybranych.

Tekst: Ulana Nazarowicz

Zdjęcia: Anna Nazarowicz

BMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobietyBMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobietyBMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobietyBMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobietyBMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobietyBMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobietyBMW test, BMW X1, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy test samochodu, kobiety za kierownicą, baba za kierownicą, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, samochód dla kobiety