Ostatnio przeżywam motoryzacyjne rozterki… chyba najtrafniej opisują mnie słowa piosenki: „Źle, gdy serce jest w rozterce, gdy kto dylematy ma. Gdy jest prawie w każdej sprawie niezdecydowany tak jak ja. Bo ja chciałabym a boje się. Próbowałabym i zbroję się. I od razu nagle trach”.

Takie „trach” zafundował mi ostatnio nie kto inny, jak Mercedes-Benz GLC. To model wpisujący się w nową koncepcję producenta, która idzie w sukurs panującej modzie na prezentowanie tylu modeli aut ile tylko się da. Fachowcy ze Stuttgartu doszli do wniosku, że klientom należy się choć odrobina niemieckiego porządku i postanowili podzielić flotę swoich modeli na 3 główne segmenty. I tak segment C przeznaczony hmmm…powiedzmy  dla syna lekarza, segment E przeznaczony dla lekarza oraz segment S przeznaczony dla właściciela kliniki, ewentualnie nastoletniego piłkarza średniego klubu Bundesligi. W ramach zaś segmentów będziemy od tej pory mieli do wyboru samochody klasyczne (bez literki) albo crossovery (bo raczej o samochodach terenowych nie ma co mówić) oznaczone symbolem GL. Jeśli odetchnęliście, bo wreszcie ktoś postanowił jasno i klarownie posegregować swoje modele, to przykro mi; każdy z nich można zagrać w tonacji e-moll albo c-dur, czyli każdy niemal możemy mieć w wersji coupe, albo klasycznej. Do tego dochodzi in-house tuning AMG i znowu okazuje się że jeśli zapytać ile aktualnie modeli produkuje Mercedes-Benz, to będzie ich znacznie więcej niż kanapek w McDonalds.

Na szczęście my dostałyśmy aktualnie najlepszy z dostępnych samochodów w gamie. Co to znaczy najlepszy? Kryteria mogą być różne, przyspieszenie 0-100 km, pojemność bagażnika, cena, wielkość silnika, przestrzeń we wnętrzu i tak dalej i tak dalej. Najlepszy samochód to jednak konkurencja wieloetapowa, zupełnie jak Kimi Raikonnen; można cały sezon nie stanąć na najwyższym stopniu pudła a na koniec i tak tadaaam! Wygrana. Mrecedes-Benz GLC jest dokładnie taki, choć to Schumacher pracował z Mercedesem. Jednak porównanie do Ice Mana jest bardziej na miejscu. Czy są SUV-y ładniejsze niż Mercedes-Benz GLC? Pewnie tak. Weźmy taką Alfę Romeo Stelvio. Są też SUV-y tańsze jak np. Audi Q5 czy Volvo XC60. Są też oszczędniejsze, bo do testów dostałyśmy wersję 350e czyli hybrydę typu plug-inn. A za szybą kartkę: średnie spalanie 2.7l/100km. Niczym Vespa! Niestety, jak się domyślam, jest to wynik osiągnięty na dnie Doliny Śmierci, przy precyzyjnie odmierzonych odcinkach. Bo ja, mimo super delikatnego traktowania, nie byłam w stanie zejść poniżej 10 litrów na 100 km przedzierania się po mieście. Popełniłam jednak błąd, który uświadomił mi mój sąsiad. Ten samochód to propozycja dla osób, które codziennie wykonują bardzo podobną trasę, np. do pracy i z powrotem. Jeśli Twoje miejsce pracy położone jest bliżej niż w odległości 17km (albo masz w pracy gniazdko) to może się okazać że GLC pali 0 (tak! zero)  litrów na 100 km bowiem zasięg na (w pełni naładowanej) baterii to 34 km. Ja jestem zawodowo wolnym ptakiem więc jednego dnia przejeżdżam 10 km, drugiego 150 km. Nie zawsze pamiętałam aby wyciągnąć przedłużacz w celu podładowania baterii. Co skutkowało tym, że w moich rękach była to normalna 2 litrowa benzyna. Do tego o masie 2 ton więc można uznać, że te 10 litrów to doskonały wynik. Pamiętam, jak podobny wykręcił pod moją nogą Fiat 500 z silniczkiem 0,9 l i systemem „start- stop”

Mercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusowe

Poza tym, moim skromnym zdaniem, Mercedes-Benz GLC posiada same zalety: klasycznie ładny, ba! Nawet bardzo ładny, do tego pojemny bagażnik i napęd na 4 koła. Prowadzi się jak auto o klasę szybsze i niżej zawieszone. Czyli zero przechyłów w szybszych zakrętach. Katalogowo przyspiesza do setki w 5,5 sekundy, chociaż śmiem twierdzić, że w rzeczywistości chyba w 2 bo na światłach wyprzedzałam wszystkich. Biorę jeszcze pod uwagę opcję, że chcieli po prostu popodziwiać ten piękny tył. Silnik elektryczny daje niezłego kopa. Na początku nastawiłam się do tej hybrydy lekko sceptycznie, wszak Mercedes-Benz zaczął je robić może 2 może 3 lata temu, a nestorzy tej technologii produkują je od 20. Ale okazuje się, że tu przyświecała nieco inna filozofia. To auto ma być oszczędne jeśli jesteśmy usystematyzowani. Jeśli potrafimy zaplanować naszą drogę i dbamy o to by bateria była naładowana to może się okazać, że koszt paliwa i miesięczna rata leasingu za Mercedes-Benz GLC będzie taka sama jak w przypadku samochodu klasę niższej. Mogę śmiało powiedzieć, że był to jeden z najlepszych samochodów jakie miałam przyjemność testować. I nie chodzi o gwiazdę na masce. Raczej o to, że był pod każdym względem mistrzowski. Fakt, zawsze znajdzie się auto które pobije GLC w jakiejś kategorii.  Ale jest niczym Kimi Raikonnen – trudno znaleźć model, który by mu dorównywał. Mimo mojego początkowego niezdecydowania na koniec testu mogę śmiało powiedzieć, że według mnie w swojej klasie jest to najładniejszy i najwygodniejszy samochód, zwłaszcza dla kobiet. Drogie Panie nie ma chwili do stracenia

Tekst: Ulana Nazarowicz-Mizera

Zdjęcia: Anna Nazarowicz

Mercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusowe

Mercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusoweMercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusoweMercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusoweMercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusoweMercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusoweMercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusoweMercedes-Benz GLC test, Mercedes-Benz hybrydowy, Mercedes hybrydowy, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiety i samochody, kobiecy samochód, samochody luksusowe