„Owszem, ludzie mieli pieniądze, tylko nie mieli na co ich wydawać” – tak moja mama wspomina czasy komunizmu. Dziś zdaniem co niektórych świat wygląda jeszcze gorzej, bowiem możemy kupić wszystko ale pieniędzy często brak.  Mieć albo nie mieć – oto jest pytanie. Postrzegamy rzeczywistość tylko w czarno białych kolorach nie bacząc na to, że rynek coraz częściej podsuwa nam również szarości. Zwłaszcza jeżeli gra toczy się o samochód.

Naszym pierwszym samochodem był Maluch. Tata składając na niego zamówienie, nawet nie wiedział jaki będzie kolor nadwozia. Zresztą w tamtych czasach nikt nie zaprzątał sobie tym głowy. Na koniec dnia i tak liczył się jedynie fakt, że jest ciasny ale własny. Poczucie wolności jakie dawał samochód skutecznie odsuwało względy estetyczne na dalszy plan.

Dziś podobnie jak garnitur, szyjemy samochody na własną miarę. Możemy mieć zarówno prawdziwy rydwan mocy jak również przeciętny środek transportu, niewiele szybszy od hulajnogi. Wszystko zależy od naszych preferencji oraz grubości portfela. A mimo to stare powiedzenie mówi, że każdy samochód cieszy tylko dwa razy: w dniu zakupu oraz w dniu sprzedaży. Co jest pomiędzy? Awarie, wydatki oraz spory zawrót głowy. Tak w skrócie.

Na swoim koncie mam przygodę z posiadaniem już niejednego samochodu. Koszty ubezpieczenia w każdym przypadku są pewne jak amen w pacierzu. Ten moment zawsze nadciąga i raczej możemy się na niego przygotować. Z partyzantki pojawiają się usterki oraz awarie. Atakują równie szybko i niespodziewanie co Sylwester Stallone w pierwszej części Rambo. Trzeba mieć zatem czujność sarny, chociaż w przypadku samochodu bardziej przydaje się gruby portfel. Mówi się że dziś posiadanie samochodu jest przywilejem bogatych. Po jednej z wizyt w serwisie, która niczym „Moda na sukces” zdawała się nie mieć końca, poczułam moc tego przekazu. Dlatego tym chętniej podjęłam się eksperymentu jakim jest wynajem długoterminowy.

wynajem długoterminowy, wynajem samochodów, co to jest wynajem długoterminowy, wynajmowanie samochodu, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiecy blog

To forma „posiadania” samochodu która już na dobre zadomowiła się na polskim rynku. Początek tej przygody niczym się nie różni od tradycyjnego zakupu. Czasem sercem, czasem również rozumem, wybieramy  markę oraz model samochodu w którym widzimy się na co dzień. I tu kończy się nasza rola. Proces zakupu samochodu, wszelkie formalności, ubezpieczenie oraz jego rejestrację bierze na siebie firma, z którą zdecydujemy się współpracować. W moim przypadku to Car4Woman – program dedykowany dla kobiet który jest inicjatywą dużej firmy Planet Car Lease. Panowie biorą na siebie nie tylko początki, ale też wszystko co przez cały okres trwania umowy może się przydarzyć. Lista jest długa. Znajduje się na niej m.in. zakup oraz wymiana opon, przeglądy, serwis, pomoc w razie wypadku oraz wszystko to, czym jest w stanie zaskoczyć samochód. Jednym słowem święty spokój, który jak wszystko na tym świecie, ma swoją cenę. Ta w przypadku wynajmu długoterminowego jest jedna, do tego stała – określona w umowie. Zatem niezależnie od tego, czy samochód w danym miesiącu będzie aniołem czy też da nam nieźle popalić to nadal musimy być przygotowani wyłącznie na jedną, stałą ratę. Od finansowej strony czeka nas zatem długi i spokojny rejs. Sztorm? Nie ma go w planach bowiem nawet w razie awarii samochodu mogę liczyć na godnego zastępcę.  Ile trwa taki związek? To już od nas zależy. Umowę bowiem można zawierać na 12, 24 lub 36 miesięcy. Potem pozostaje zabrać swoje wszystkie zabawki i zadomowić się w kolejnym, wybranym przez siebie samochodzie. Owszem, żaden z nich nigdy nie będzie nasz, no chyba że nastąpi prawdziwa eksplozja uczuć która popchnie nas do  wykupu. Warto jednak pamiętać, że z biegiem lat każdy, nawet najlepszy samochód, może mieć spadek kondycji. Wtedy koniecznością jest mieć przygotowany budżet który pozwoli mu w powrocie na szczyt.  Pytanie czy jesteś w stanie wygospodarować taki budżet?

wynajem długoterminowy, wynajem samochodów, co to jest wynajem długoterminowy, wynajmowanie samochodu, kobiecy portal motoryzacyjny, kobiecy blog

 Materiał powstał przy współpracy z Car4Woman

www.car4woman.pl