Był wyczekiwany równie długo, co tabletka na odchudzanie. Cudu na otyłość jak nie było, tak nie ma. Za to Volvo XC40 można już zamawiać. Wpada w oko równie szybko co brylant od Cartiera, zaś wnętrze jest lepiej przemyślane niż niejedna kampania wyborcza. Nie wszystko jednak widać gołym okiem. Co zatem warto  wiedzieć przed jego zakupem?

Sytuacja w świecie motoryzacji zmienia się  dynamicznie niczym w pralce na programie wirowania. Jeszcze kilka lat temu  funkcjonował sztywny podział na kilka podstawowych segmentów. Producenci samochodów postanowili jednak popuścić wodze wyobraźni, czego owocem jest m.in. kompaktowy SUV. To z pewnością odpowiedź na rozpaczliwe jęki kierowców, którzy w miejskiej dżungli zmuszeni byli lawirować rodzinnymi SUV-ami wielkości Filharmonii Narodowej. Volvo XC40 ma zatem zapewnić podobne wrażenia z tą różnicą, że w mieście nie będzie nam każdego dnia ubywać 5 lat życia.  A z długością nadwozia 4425 mm oraz szerokością 1863 jest to całkiem możliwe.

Producent oferuje 4 wersje wyposażenia (Kinetic, Momentum, Inscription oraz R-Design), 13 kolorów lakieru oraz dwa kolory dachu (opcja dostępna w wersji Momentum oraz R-Design).  Do wyboru pozostaje również kilka rodzajów tapicerki. Jak zatem widać jest w czym wybierać. Wnętrze do złudzenia przypomina to z najnowszego XC60 oraz XC90. Trudno zatem grymasić. Skutecznie na swoją stronę przeciąga także ilość świetnie zaplanowanych schowków.

Nieco skromniej jest w palecie silnikowej, ale tylko chwilowo. W drugiej połowie kwietnia oferta znacznie mocniej rozwinie skrzydła. Jednak na chwilę obecną można wybierać pomiędzy benzynowym T5 (247 KM) AWD oraz wysokoprężnym D4 (190 KM) AWD. Obydwie te jednostki mogłam bliżej poznać podczas pierwszych jazd testowych. Skutecznie zadbano, aby trasa uwydatniła wszystkie zalety tego samochodu. Jako zdeklarowana zwolenniczka silników benzynowych na pierwszy ogień wzięłam T5 w pakiecie R-Design.  Na asfalcie owszem, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Mknęłam niczym Aurora na rzymskim rydwanie. Kiedy trasa testowa z asfaltu skręciła w las, dobry nastrój nadal mnie nie opuszczał, mimo że sportowe, utwardzone zawieszenie na nierównościach dawało się we znaki. Im dalej w las, tym więcej drzew chociaż na mój gust było zdecydowanie więcej błota. Przez ostatnie dwa dni lał deszcz za sprawą którego leśna droga zaczynała przypominać wojskowy poligon. Piękna, 20-calowa felga grzęzła w czarnej brei, a mi pękało serce. Bo on taki prosto spod igły tymczasem tu panowały warunki do jakich nadaje się jedynie ciągnik. Na widok gałęzi wystających z błota poczułam, że jakiś fragment nowego Volvo XC40 pozostanie tutaj na zawsze. Ale kiedy zaparkowałam na mecie to zdałam sobie sprawę, że pokonałam tą całą trasę suchą nogą. To oczywiście zasługa napędu AWD (na wszystkie cztery koła) oraz prześwitu. A ten, w przypadku Volvo XC40, wynosi aż 21 cm. Dzięki niemu udało się bez uszczerbku pokonać kilkadziesiąt kilometrów przez leśne drogi, wodę, błota i koleiny. Dlatego o ile na starcie patrzyłam na niego z sympatią, to na mecie już z nieskrywanym podziwem. Pewnie nikogo nie zaskoczy fakt, że Volvo XC40 jest wręcz naszpikowane systemami bezpieczeństwa, bo to właśnie ono od lat stanowi drugie imię tej marki. Tym, co jednak z pewnością zaskoczy, jest ich ilość którą otrzymujemy już w standardzie. Citysafe z układem Steering Assist to automatyczne hamowanie przy wszystkich prędkościach oraz przed skrzyżowaniem, wykrywanie dużych zwierząt wraz z hamowaniem oraz unikanie kolizji (do 60 km/h). Mało? To usiądźcie wygodnie, bo do standardowego wyposażenia należy również Active Safety, czyli m.in. układ utrzymania pasa ruchu, rozpoznawanie znaków drogowych oraz układ Driver Alert Control. Ten ostatni jest odpowiedzialny za monitorowanie zmęczenia kierowcy. I jeżeli tylko takie odnotuje,  to wyświetli kierowcy filiżankę z kawą oraz zaproponuje namierzenie najbliższego punktu, w którym kierowca będzie mógł złapać oddech. Tyle na start. Bo dokupić sobie można jeszcze więcej. Wprawdzie samochód dopiero wjechał do salonów ale czuć w powietrzu, że narobi sporo zamieszania.

 

Tekst: Anna Nazarowicz
Zdjęcia: Volvo Polska
Podziękowania za współpracę
Proevska PR & Showroom
Palladium Polska