Podobno w życiu można walczyć o swoje albo patrzeć z boku, jak przestaje być twoje. Na szczęście rzeczywistość nie musi być wyłącznie czarno-biała. A przynajmniej do takiego wniosku doszedł dealer BMW Bawaria Motors dorzucając przyjemny odcień szarości. W tym roku Dzień Dziecka rozpoczął się wyjątkowo wcześnie z tym, że dzieci mają z nim niewiele wspólnego.

Żeby kochał do szaleństwa, zarabiał w sztabkach złota, sprzątał, prasował, wyglądał i gotował. Kobiety nie oczekują zatem od mężczyzn zbyt wiele chociaż panowie często są innego zdania. A przecież auta pod górkę mają znacznie mocniej. Dziś samochód, niczym robot kuchenny, musi spełniać cały szereg postawionych przed nim zadań. Bo to, że jedzie i na głowę nie pada, już dawno przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Żyjemy bowiem w kraju, gdzie syberyjska zima przeplata się z jamajskim latem.  Samochód musi być zatem jak David Hasselhoff w serialu „Baywatch’” i Jon Snow z „Gry o tron” w jednym.

Nie dziwi już fakt, że SUV-y przeżywają prawdziwy renesans. Nie mieć takiego samochodu w ofercie to tak, jakby nie mieć brwi na twarzy. W segmencie panuje zatem tłok, ale mimo, że coś jest na sprzedaż, wcale nie oznacza, że jest godne uwagi. Zwłaszcza, że zanim zaparkujemy SUV-a w garażu, musimy mieć wagon pieniędzy, bo duże samochody do tanich nie należą.  I może w innych okolicznościach wielu z Was posiadanie tego typu tura mogłoby włożyć między bajki. Ale nie tym razem, bo dealer BMW Bawaria Motors właśnie wyciąga do Was pomocną dłoń. A to oznacza, że we wszystkich czterech salonach (Warszawa, Janki, Gdańsk, Katowice) czeka na Was model BMW X4 oraz BMW X5 w równie przełomowej cenie, co stwierdzenie Kopernika, że Ziemia się kręci wokół Słońca. W moim przypadku mocniejsze pole magnetyczne wytworzyło BMW X5.

BMW X5, test BMW, samochód dla kobiety, BMW Bawaria Motors, dealer BMW, blondynka za kierownicą, kobieta w samochodzie, kobiecy test samochodu, Anna Nazarowicz

To samochód, który jest w stanie spełnić moje wszystkie, wygórowane (w końcu jestem kobietą) oczekiwania. Nie będę powtarzać, że liczy się wnętrze, bo to bujda na resorach. Nie lubimy brzuchatych mężczyzn sięgających nam do pasa, nie chcemy też jeździć brzydkim samochodem. A trzeba przyznać, że BMW X5 to urodziwa bestia. Jeżeli ktoś jednak nadal upiera się przy teorii środka, to bawarski przystojniak w tej kwestii również ma się czym pochwalić. Wzrok przykuwają fotele ze sportowym pazurem. Połączenie skóry z alcantarą nie tylko stanowi przyjemny spektakl dla oka. Nawet po całym dniu spędzonym za kierownicą można odnieść wrażenie, że długa podróż jest dopiero przed nami.

Co do obecności nowoczesnych systemów i rozwiązań to tu nawet fani Gwiezdnych Wojen nie będą zbytnio rozczarowani. To już bowiem BMW całkowicie nowej generacji, posiada zatem wszelkie fajerwerki, których zadaniem jest ułatwić nam życie za kierownicą m.in. wprowadzanie do nawigacji celu pisząc palcem po specjalnym touchpadzie (co nie wymaga odrywania wzroku od drogi). Niemiecki producent nigdy nie zapomina o swoich korzeniach i BMW X5 nie stanowi tutaj wyjątku. Sportowy hart ducha jest zaklęty w każdym, nawet najdrobniejszym detalu. Nie zabrakło go również pod maską. W przypadku testowanego egzemplarza sercem był wysokoprężny silnik 25d o mocy 231 KM oraz imponujących 500 Nm momentu obrotowego. Za sprawą tego ostatniego BMW X5, mimo postury Pudziana, porusza się z lekkością figurowej łyżwiarki na lodzie. I kiedy mogłoby się wydawać, że to już szczyt szczęścia, w oczy rzucają się dwa, niepozorne przyciski tuż przy lewarku skrzyni biegów. Po ich naciśnięciu BMW X5 odsłania swoje wszystkie twarze (Eco, Comfort, Sport, Sport +). Jednym słowem cała paleta wrażeń w której każdy odnajdzie coś dla siebie. Czapki z głów również dla automatycznej skrzyni, która działa błyskawicznie i dyskretnie zarazem niczym Batman w zakamarkach Gotham City. Wysoki prześwit (213 mm) sprawi, że polska zima zaskoczy drogowców, ale nas? Nigdy. To również dobra wiadomość dla tych, którzy lubią się zaszyć w głuszy z dala od cywilizacji. Bo tam, gdzie jeszcze asfaltu na oczy nie widzieli, dla BMW X5 to będzie spacer po placyku zabaw. Zwłaszcza, jeżeli ktoś ulegnie pokusie napędu na cztery koła. A teraz jest doskonały moment, aby zagłuszyć rozum i wsłuchać się w głos serca. Bo różne rzeczy już w życiu widziałam, ale tak atrakcyjnych cen na BMW X4 oraz BMW X5 w BMW Bawaria Motors to jeszcze nigdy. Jeżeli zatem odwiedzisz jeden z czterech salonów, to wiedz, że nic nie stracisz. Za to możesz wiele zyskać.

BMW X5, test BMW, samochód dla kobiety, BMW Bawaria Motors, dealer BMW, blondynka za kierownicą, kobieta w samochodzie, kobiecy test samochodu, Anna Nazarowicz

Tekst: Anna Nazarowicz

Zdjęcia: Ulana Nazarowicz-Mizera

BMW X5, test BMW, samochód dla kobiety, BMW Bawaria Motors, dealer BMW, blondynka za kierownicą, kobieta w samochodzie, kobiecy test samochodu, Anna Nazarowicz

BMW X5, test BMW, samochód dla kobiety, BMW Bawaria Motors, dealer BMW, blondynka za kierownicą, kobieta w samochodzie, kobiecy test samochodu, Anna Nazarowicz

BMW X5, test BMW, samochód dla kobiety, BMW Bawaria Motors, dealer BMW, blondynka za kierownicą, kobieta w samochodzie, kobiecy test samochodu, Anna Nazarowicz

BMW X5, test BMW, samochód dla kobiety, BMW Bawaria Motors, dealer BMW, blondynka za kierownicą, kobieta w samochodzie, kobiecy test samochodu, Anna Nazarowicz