Mają więcej zwolenników niż słodka Coca Cola. Wprawdzie na ich zakup można sobie pozwolić jedynie zarabiając w dukatach ze złota, ale też świat MINI wart jest swojej ceny. Do niedawna równie przestronne, co budka telefoniczna, dziś doczekały się bardzo fajnego brata. MINI Countryman to pierwszy, tak wszechstronnie uzdolniony potomek. Po kilku dniach jedno było pewne…

Kiedy mowa o MINI, to stajemy po dwóch stronach barykady. Rozpoczyna się batalia argumentów przy której bitwa pod Grunwaldem to czułe pieszczoty. Ulana bowiem dwukrotnie była użytkowniczką MINI, ja zaś z kolei zawsze się zarzekałam, że moja noga nigdy w nich nie postanie. Aż nadszedł moment, w którym nie dość, że obydwie okopałyśmy się po stronie MINI, to po raz pierwszy, oczami wyobraźni, stawiałam go w swoim garażu. A mowa o drugiej generacji MINI Countryman.

To już nie jest mały, słodki „miniaczek” którym można zaparkować na biurku. Countryman nabrał masy, zapuścił zarost a producent deklaruje, że to samochód pachnący przygodą. Zresztą gabaryty i całkiem spory prześwit mają być tego najlepszym dowodem. Czyżby?

Testowany egzemplarz to najnowsza, druga generacja tego modelu. Spore zmiany zaszły zarówno na zewnątrz, jak również w kabinie pasażerskiej. Jednak niezależnie od tego, czy stoimy z boku, czy siedzimy w środku, każdy bez wątpienia połknie ten haczyk. Zresztą wystarczy jeden rzut oka na zdjęcia. BMW Group Polska hojnie nas obdarowało, bowiem do testu przypadła wersja Cooper S uzbrojona w liczne dodatki, m.in. pakiet John Cooper Works Chili za 20 466 zł. Jego wybór nie tylko odchudza nasz portfel. Wnosi również m.in. nowy, zmodyfikowany zderzak oraz imitację dyfuzora z podwójną końcówką układu wydechowego. Czyli to, co kobiety lubią najbardziej. A masywne, 19 calowe koła jedynie dodają całości testosteronu.

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blo dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz

Po zajęciu miejsca za kierownicą pozytywnych wrażeń ciąg dalszy. To, co ujęło mnie w pierwszej kolejności to ilość miejsca. W porównaniu z każdy innym, klasycznym MINI mamy tu istny Stadion Narodowy. Zmieści się zarówno Święty Mikołaj jak również worek prezentów. Co do jakości użytych materiałów i sposobu wykończenia to tu trzeba się mocno naszukać, aby natknąć się na jakieś „ale”. Jest bowiem ślicznie, z finezją i dużą dawką wyobraźni. Czyli tak, jak przystało na samochody MINI.

Sercem testowanego egzemplarza było benzynowe, dwulitrowe, turbodoładowane serce o mocy 192 KM. I muszę przyznać, że to wystarczająca ilość koni, aby ten zapaśnik z napędem na wszystkie cztery koła (w MINI jego pseudonim artystyczny brzmi ALL4) poruszał się z lekkością ważki. To, co za serce chwyta jednak najmocniej, to sportowa, automatyczna skrzynia biegów. Aby cieszyć się tym cudeńkiem, należy położyć na stół dodatkowe 9 000 zł ale uwierzcie mi, że warto.

Kto chociaż raz prowadził MINI, ten wie, że gokartowa frajda z jazdy to nie są tylko puste słowa. Producent bowiem obietnicy dotrzymuje w absolutnie każdym, wyprodukowanym egzemplarzu. Zawieszenie twarde niczym pestka w awokado i układ kierowniczy który nieustannie siłuje się z Tobą na rękę, to znak rozpoznawczy MINI którego na próżno szukać w innych, nawet najbardziej usportowionych samochodach. I na szczęście Countryman nie stanowi tu wyjątku chociaż nieco wyżej zawieszony środek ciężkości na ostrych zakrętach daje się już we znaki.  Nikogo to nie powinno dziwić, bo jego środowiskiem naturalnym ma być nie tor, a podmiejskie bezdroża. Za sprawą napędu na wszystkie cztery łapy, większego prześwitu i sporego bagażnika to już pełnowymiarowe, rodzinne MINI które zabierze nas znacznie dalej, niż do galerii handlowej. Aby za kierownicą nie było ziewania, do dyspozycji mamy 3 tryby jazdy. W zależności, na który się zdecydujemy, MINI Countryman może się wcielić w rolę leniwego ekologa, komfortowego gentelmana lub też sportowego drapieżnika. W moim mniemaniu ten samochód cieszy jednak w każdym wcieleniu. Po kilku dniach spędzonych w jego towarzystwie piekło zamarzło – w końcu straciłam głowę dla MINI.

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz

MINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana NazarowiczMINI, Countryman, MINI Countryman, kobiecy samochód, samochód dla kobiet, idealny samochód dla kobiety, blog dla kobiet, kobiecy blog, blog o samochodach, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, kobiety i samochody, samochody luksusowe, Anna Nazarowicz, Ulana Nazarowicz