Ci bardziej śmiali zawsze podchodzą. Ci mniej jedynie wzdychają. Różne padają pytania ale w epicentrum zawsze znajduje się Volvo. Wprowadzając bowiem kolejny model do garażu interakcję z sąsiadami mam gwarantowaną. Mnie to zresztą nie dziwi bo szwedzka motoryzacja  wkroczyła w zupełnie nowy wymiar. Dziś powiedziała kolejne słowo. A jest nim Volvo V60.

Tego zaproszenia nie można było odrzucić. Po wejściu na rynek osiłków oznaczonych jako modele XC i czarującego kombi V90 przyszła kolej na kuszące Volvo V60.  Pierwsza generacja była w grze przez okrągłe siedem lat. Nie dziwi zatem fakt, że trener szwedzkiej drużyny w końcu zarządził zmianę. A ta, trzeba przyznać, zaszła dosyć spora.

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów

Na pierwszy rzut oka to nieco mniejsze V90. Od poprzednika różni je wygląd, właściwości jezdne oraz gabaryty. Jednym słowem wszystko. Dobrze też sobie radzi na tle konkurencji. Nowe Volvo V60 jest bowiem dłuższe i ma większy rozstaw osi od Mercedesa klasy C w kombi, BMW serii 3 Touring i Audi A3 Avant. Co więcej, jest od nich szersze. To, co zainteresuje  niejedną z pań, to bagażnik. Nowe Volvo V60, w porównaniu do poprzedniej generacji, oferuje aż o 99 litrów więcej. Pojęcie „zbyt duża ilość butów” w kobiecej nomenklaturze nie istnieje, i z bagażnikiem jest podobnie. Im zatem większy, tym lepszy.

Nie brakuje miejsca na bagaże, nie zabraknie go  też dla pasażerów. Na tylnej kanapie rozgoszczą się dwie rosłe osoby chociaż ta trzecia, siedząca na środku, może nieco grymasić. To za sprawą dość szerokiego tunelu środkowego, będącego efektem dostosowania platformy dla wersji hybrydowych. Ale też to nigdy nie zaważy na decyzji o zakupie tego samochodu. Bo będą to głównie wrażenia z jazdy. Pisząc jednak o nich warto pamiętać, że już to, co mamy przed oczami zajmując miejsce za kierownicą, wpłynie na nasze samopoczucie. Na szczęście tu nikt nie będzie miał powodów do zmartwień. Bo mamy do czynienia dokładnie z tą samą stylistyką, co w Volvo V90. Czyli elegancja i klasa do potęgi czwartej. Przechodząc do wrażeń z jazdy warto wspomnieć o silnikowej palecie. Volvo już od jakiegoś czasu zapowiada rozwód z silnikami typu diesel. Ale w nowym Volvo V60 można jeszcze zamówić twysokoprężną jednostkę. Ma ona pojemność dwóch litrów i jest dostępna w dwóch wariantach: 150 i 190 KM. Ten, kto jest zwolennikiem nieco mocniejszych wrażeń, może wybierać w benzynowych silnikach T5 (254 KM) oraz T6 (310 KM).

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów

Ja, jako typowa kobieta, od wrażeń za kierownicą nie stronię. Dlatego też postawiłam na najmocniejsze konie, jakie tego dnia były dostępne, czyli silnik T6 sprzężony z automatyczną, 8-biegową przekładnią oraz napędem na wszystkie cztery koła. Pisanie, że to naprawdę jedzie, jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że Ziemia jest okrągła. Z tą jednostką napędową nowe Volvo V60 sprawia, że kierowca je mu z ręki. A podczas wyprzedzania ze skrzynią ustawioną w trybie Sport to już je mu z ręki z zamkniętymi oczami. Wszystko odbywa się w idealnej ciszy, która panuje w kabinie pasażerskiej zatem spory plus za dobre wygłuszenie. To spory samochód ale podczas 200 kilometrów, które miałam okazję pokonać, odniosłam wrażenie że koła ani przez chwilę nie dotykały ziemi. Zawieszenie osiągnęło zatem kolejny stopień wtajemniczenia.  Na zakrętach nad moim komfortem dodatkowo czuwał napęd na wszystkie cztery koła chociaż układ kierowniczy, jak dla mnie, był zbyt uległy. Ale tak poza tym to zdecydowanie samochód, który chce się prowadzić. Nie tylko przez kolejne 200 kilometrów.

Już na starcie Volvo ma gest. W podstawowej wersji otrzymujemy reflektory LED, aluminowe felgi oraz 9-calowy ekran dotykowy. Cennik otwiera wersja wyposażona w silnik D3 czyli 150-konny diesel. Z manualną skrzynią biegów jest dostępny od 147 tysięcy. Zaś z automatyczną od 156 300 zł. Czy powtórzy sukces swoich większych braci? Obserwujcie ulice, to się zaraz okaże.

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów

Tekst: Anna Nazarowicz

Zdjęcia: Volvo Polska

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów

nowe Volvo V60, rodzinne kombi, kobieta za kierownicą, baba za kierownicą, kobiety jako kierowcy, blondynka w samochodzie, kobiecy blog, blog dla kobiet, teksty reklamowe, pisanie tekstów reklamowych, copywriter, copywriting, Anna Nazarowicz, kobiece testy samochodów