Ma już ponad 50 lat. A mimo to nie traci „błysku w oku”. Jest niczym Sean Connery, dla którego upływający czas stanowi eliksir młodości. W latach 70-tych pryszczaty nastolatek, dziś ikona będąca w szczytowej formie. Bo na salony właśnie wjechał najnowszy Ford Mustang. Zmienił się jego wygląd, zmieniły się również możliwości. Miał jeden dzień, aby mnie zdobyć.

Ford Mustang w Europie? Jeszcze do niedawna to nie śniło się filozofom. A jednak doczekaliśmy dnia, w którym amerykańską legendę można zakupić w polskim salonie. Samochód dość szybko zaklimatyzował się naszym kraju a słupki sprzedaży są tego najlepszym dowodem. Po ubiegłorocznej przygodzie z żółtą, zadziorną odmianą GT 5.0 sądziłam, że on już lepszy być nie może. O tym, jak bardzo się myliłam, przekonałam się kilka dni temu. Na zaproszenie Ford Polska wzięłam bowiem udział w pierwszych, polskich jazdach jego najnowszą odsłoną.

Nie miałam żadnych wątpliwości, że po raz kolejny chcę zasiąść za sterami właśnie tej najmocniejszej wersji. Ford Mustang GT 5.0 po konferencji prasowej już czekał na mnie w garażu. Trudno nie zauważyć, że po nadwoziu przeszło tornado zmian. W efekcie tego nowy Ford Mustang ma jeszcze bardziej zadziorne oblicze. Zmodyfikowany zderzak, dyfuzor oraz poczwórna końcówka układu wydechowego mają podkreślać, że oto bandzior pierwszej wody. Ten wizerunek skutecznie wzmocniły czarne , 19-calowe obręcze (standard dla wersji GT) oraz równie czarny kolor lakieru. Informacyjnie nadmienię, że kolorów nadwozia do wyboru jest 11 zaś wzorów obręczy nieco mniej, bo 4. Najistotniejsze zmiany zaszły jednak zupełnie gdzie indziej.

Pod maską testowanego GT 5.0 nadal bije potężne serce V8. Z tym, że teraz oferuje ono nieco więcej mocy, bowiem aż 460 KM. Do tego 529 Nm przenoszonych na tylną oś. Mamy tu zatem do czynienia z bestią, która głupich błędów kierowcy nie wybacza. Transformację przeszła również skrzynia biegów: teraz automat oferuje aż 10 przełożeń. Dla tradycjonalistów wciąż pozostaje 6-biegowa, manualna opcja. Pojawił się też system wspomagania kierowcy obejmujący wykrywanie pieszych, asystenta utrzymania pasa ruchu oraz 12-calowy zestaw wskaźników. Nowość stanowi zawieszenie MagneRide oraz cztery tryby pracy układu wydechowego. A ten potrafi się solidnie wydrzeć. Dlatego, aby uniknąć rozlewu krwi na osiedlu, producent zadbał również o obecność trybu „Przyjazny sąsiad” w którym Ford Mustang skrada się do garażu niczym na paluszkach. Tyle od teoretycznej strony. Bo po uruchomieniu silnika garaż podziemny hotelu Hilton zadrżał w posadach. A ja wiedziałam, że to będzie naprawdę fajny dzień.

Po wyjechaniu z garażu zderzyłam się ze ścianą deszczu. W takich warunkach Ford Mustang w trybie jazdy „Normal” tańczy po asfalcie niczym John Travolta w filmie „Grease”. Kto zatem popuści wodze fantazji, może popuścić je po raz ostatni. Koniecznym zatem było zastosowanie kagańca w postaci trybu do jazdy po śniegu. Tylko wtedy Ford Mustang daje się okiełznać na mokrej nawierzchni. Kiedy jednak udało mi się zgubić deszczową chmurę i nieco zluzować mu lejce, przekonałam się, że nowy Mustang GT 5.0 nie tylko lepiej wygląda ale też znacznie lepiej się prowadzi. Sportowe oblicze wydechu jest na tyle głośne, że drzewa dookoła niemal zaczęły gubić liście. O przejściu w jego najgłośniejszy tryb nie było mowy. Jest to bowiem dozwolone wyłącznie poza terenem zabudowanym.  Co do samej jazdy to ten czarny bydlak prowadził się jak diabeł z piekła rodem. Nigdy nie sądziłam, że takie słowa przejdą mi przez gardło ale nadszedł ten moment: zbyt duża ilość mocy. 460 KM to już potężne stado jak na maszynę z napędem przenoszonym na tylne koła. Za mocno wygórowane zdanie na temat swoich umiejętności za kierownicą może się szybko spotkać z brutalną weryfikacją. Nowy Ford Mustang GT 5.0 to zatem resorak dla ludzi z wyobraźnią…i pieniędzmi. O ile bowiem ceny zakupu startują od 195 300 zł (z manualną, 6-biegową skrzynią) o tyle apetyt na paliwo pozostał. I zbiornik o pojemności 61 litrów może się okazać jedynie kocią miseczką która będzie wysychać w mgnieniu oka. Kto jednak nie czuje się na siłach, aby posiadać tego typu pit bulla, może się zdecydować na znacznie łagodniejszą wersję z silnikiem 2.3 EcoBoost (290 KM, 440 Nm momentu obrotowego) której cennik otwiera kwota rzędu 170 300 (z manualną, 6-biegową skrzynią). Obydwie wersje są dostępne zarówno w wersji Fastback jak również Convertible (czyli cabrio z miękkim dachem). Jedno jest pewne: nowy Ford Mustang potrafi utopić kierowcę w adrenalinie. Ale ja chętnie po raz kolejny się w niej zanurzę.

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,

Tekst: Anna Nazarowicz

Zdjęcia: Ford Polska

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,

nowy Ford Mustang, GT 5.0, kobiecy test samochodu, kobiecy blog, kobieta za kierownicą, blondynka za kierownicą, blondynka w samochodzie, copywriter, pisanie tekstów reklamowych, copywriter Warszawa, Anna Nazarowicz, testy samochodów,