W Portugalii byłam raz, ale z miejsca  straciłam dla niej głowę. Piękne plaże, świetni ludzie i to jedzenie – czysty obłęd. Kto nie wierzy, ten niech leci i spróbuje m.in. pasetis de nata, kremowych ciasteczek które wręcz urywają głowę. Z samochodami bywa podobnie – od czasu do czasu na rynek trafia model, o którym wiadomo, że z pewnością namiesza. Ja ostatnio właśnie taki miałam okazję testować.