Za kierownicą wymaga wyobraźni. Co więcej, szybko wyczuwa jej brak. Nie ma tu siedmiu wydechów i pięciu spojlerów zaś konkurenci oferują nieco większą moc. Lecz mimo to, jeżeli szukasz udanej sztuki kompromisu to wiedz, że to nie on. Peugeot 308 GTI czyli niepokorny drań, którego z łatwością da się porwać  do tańca, ale  znacznie trudniej zagonić do różańca.

Zanim przejdę do rozkładania moich wrażeń z jazdy na czynniki pierwsze, słowem wstępu o dokonaniach francuskiego producenta w świecie motosportu. A to dlatego, że wbrew krzywdzącym stereotypom na temat francuskich samochodów, akurat Peugeot na tym polu ma się czym pochwalić. Wątek sięga końca XIX wieku, a Peugeot na swoim koncie posiada m.in. tytuły mistrzowskie w Rajdowych Mistrzostwach Świata, triumfy w morderczym Rajdzie Paryż-Dakar oraz miejsce na podium w 24-godzinnym Le Mans. A więc mitologię proszę schować w kieszeń i pochylić czoła.

Model 308 GTI to nie tylko kwestia znaczka chociaż niektórym, na pierwszy rzut oka, może się tak wydawać. Samochód nie pręży bowiem muskułów w postaci spojlerów, masywnych zderzaków czy też nadętych kształtów. W oczy rzuca się jedynie duża felga w rozmiarze 19 cali, oraz dwukolorowe malowanie nadwozia.

Anna Nazarowicz

W porównaniu z klasyczną odmianą, wnętrze 308 GTI przeszło kosmetyczne, niemal niewidoczne zmiany. Sportowe fotele są największą z nich. Mają u mnie plusa bo, wbrew pozorom, podróżowanie w nich jest naprawdę przyjemne i komfortowe. Tak poza tym jest klasycznie i ze smakiem bo fajerwerki zostały ukryte pod przyciskiem START . Za jego pomocą budzę do życia tego lwa. Rozlega się rasowy pomruk i już sobie przypominam, że oto trzymam stery od wersji GTI. I dopóki silnik jest „na chodzie”, trudno o tym zapomnieć. A silnik jest benzynowy i mocno doładowany. Mocno – to słowo klucz, bowiem z pojemności 1.6 producent wycisnął 272 KM oraz 330 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Całość współpracuje z manualną, 6-biegową skrzynią biegów.

Mam tę moc, mam tę moc

Już opierając nogę na pedale gazu odnoszę wrażenie, że mam do dyspozycji całą tę moc. Samochód jest bowiem dosyć nerwowy  i nie ukrywam, że na początku musiałam się z nim oswoić. Szkoda, że przycisk Eco skutkował jedynie uruchomieniem tak nielubianego przeze mnie systemu Start/Stop. Chwilami bowiem miałam ochotę temu łobuzowi nieco ściągnąć cugle. Ale kto lubi jazdę w klimacie sport, ten z całą pewnością będzie zachwycony.

Na mocy sportowy klimat jednak się nie kończy. Producent zadbał nie tylko o twardsze zawieszenie, ale również o szperę. To właśnie za sprawą tej ostatniej samochód wręcz wgryza się w zakręty. Napęd? Jest przenoszony tylko na przednią oś. Peugeot 308 GTI to źródło dobrej zabawy i zbrodnią byłoby napisać, że jest inaczej. Silnik ochoczo wkręca się na wysokie obroty, a za sprawą niskiej masy można odnieść wrażenie, że niemal odrywa się od ziemi. Owszem, to nie jest samochód dla młodych, nieopierzonych kierowców. W ich rękach zabawa z 308 GTI może mieć naprawdę nieprzyjemny finał.

Ale jeżeli masz głowę na karku, a w tej głowie nieco oleju, to za kierownicą Peugeot 308 GTI będziesz się naprawdę dobrze bawić. Jak dla mnie momentami samochód zbyt nerwowy i twardy, do czego z pewnością przyczyniła się też pokaźna felga. Za to muzyka, za sprawą nagłośnienia marki Denon, to nektar dla tych nawet najbardziej wybrednych uszu. Bo kierownicę, występującą w nowych modelach marki Peugeot, już nie raz i nie dwa stawiałam na piedestale.

Na koniec to, co zazwyczaj nas interesuje tuż przed zakupem. Po pierwsze zużycie paliwa. Bez obaw, posiadając ten samochód człowiek nie przyrośnie do dystrybutora. Przy nieco bardziej ożywionej jeździe wynik to 9 litrów na każde 100 kilometrów. Im łagodniejszy styl, tym wynik bardziej optymistyczny. Po drugie cena. Ta startuje od 142 200 brutto ale też duch sportu w motoryzacji nigdy do tanich nie należał. Kto jednak od czasu do czasu lubi nieco mocniej dotykać stopą gazu, ten nie będzie żałował.

Anna Nazarowicz