Kiedy mężczyzna mówi, patrząc w moje oczy: „mam coś, co może Cię zainteresować” to wiem, że czas naładować aparat. Buntownik z wyboru, ostatni Mohikanin, bandyta który płynął pod prąd. Dziś upolowanie ładnego egzemplarza graniczy niemal z cudem. Można zatem powiedzieć, że miałam kupę szczęścia. Kurtyna w górę: oto Mercedes-Benz C63 AMG W204. 

Są tylko trzy takie litery w alfabecie, które stojąc obok siebie wzniecają ogień. A mowa oczywiście o AMG. Właśnie tym skrótem naznaczane są modele marki Mercedes-Benz, które cechuje diabelska moc, wybitne osiągi i zdecydowany brak pokory. Zresztą miałam okazję się o tym przekonać podczas dwudniowego szkolenia na torze z Mercedes-Benz AMG Driving Academy (cały tekst tutaj).

Egzemplarz, o którym dzisiaj mowa, to C63 AMG oznaczony symbolem W204. Samochód był produkowany od 2008 do 2014 roku, i przyznaję bez bicia, że w moich oczach był najpiękniejszą C-klasą minionych lat.  Jednak patrząc na osiągi tego dzika, wygląd zdecydowanie schodzi na dalszy plan. To bowiem za sprawą osiągów Mercedes C63 AMG W204 okrył się chwałą na wieki, a konkurencję skutecznie zapędził w kąt.

Mercedes, Mercedes-Benz, AMG, Mercedes C63 AMG, W204, blog o samochodach, kobiecy portal o samochodach, kobiecy blog, kobieta o samochodach, blondynka w samochodzie, samochody, testy samochodów, kobieta i motoryzacja,

Zacznijmy od tego, że pod maską wylądowała potężna, jak na tą klasę samochodu, benzynowa, wolnossąca jednostka V8 o pojemności 6.2 litra. Było to mocne wejście razem z drzwiami, bowiem w tym samym czasie BMW M3 oferowało benzynowy, silnik o pojemności 4.0 litrów. Jak bardzo zdziwiła się bawarska konkurencja? Tego akurat można się łatwo domyślić. Zwłaszcza, że za pojemnością poszły również osiągi. W efekcie tego Mercedes C63 AMG W204 oferował 600 Nm maksymalnego momentu obrotowego (o 100 Nm więcej, niż BMW M3) oraz moc 457 KM (o 37 KM więcej, niż bawarski konkurent). To, o czym warto wspomnieć, to fakt, że każdy silnik AMG był, i nadal jest składany ręcznie. Na dowód tego na silniku zawsze znajduje się metalowa tabliczka z imieniem i nazwiskiem oraz podpisem mechanika, który był odpowiedzialny za jego złożenie.

Niemiecki brutal przyspiesza do pierwszej setki w 4,5 sekundy mimo, że jego masa jest spora, wynosi bowiem ponad 1700 kg. Ale przy tak absurdalnie potężnym (czyt. ciężkim) silniku ta cyfra nie powinna nikogo dziwić. Na samym silniku zabawa jednak się nie kończy. Konstruktorzy postanowili bowiem pójść naprawdę szeroko. Bardzo zaawansowane modyfikacje objęły również m.in zawieszenie i układ kierowniczy, zwiększony został rozstaw osi, obniżony środek ciężkości.

Jazda – czy tańczy Pani czaczę, czy czaczę Pani zna?

Uruchamiając silnik można zaobserwować, jak roślinność wokół nas drży. Z poczwórnej (a co, podwójna to może być dubeltówka) końcówki układu wydechowego wydobywa się prawdziwa symfonia, której na próżno dziś szukać w sportowych samochodach. No dobra, w co niektórych nadal można ją usłyszeć, ale niestety już z  głośnika. Ostrzejsza przygazówka na postoju nie jest możliwa, ponieważ producent ograniczył obroty silnika do 4000 obrotów na minutę. Aby auto mogło się wykrzyczeć, musimy ruszyć z miejsca.

Powiedzieć o nim, że się rozpędza, jest sporym nietaktem. Bo ten samochód po prostu wgryza się w otaczającą go rzeczywistość. Każdorazowe, mocniejsze naciśnięcie gazu sprawia, że tylna oś zaczyna tętnić swoim własnym życiem. Wystarczy chwila nieuwagi, aby Mercedes C63 AMG W204 wyczuł Twoją słabość i wyrwał Ci z rąk kierownicę. Teraz  rozumiem, dlaczego na rynku wtórnym ten samochód, w tak idealnym stanie jak ten prezentowany na zdjęciach, to prawdziwy rarytas. Większość z nich jest albo po grubych wypadkach, albo nie przeżyły ich wcale.

Dobrą zabawę jest w stanie popsuć jedynie zużycie paliwa. Smok Wawelski to przy nim mały niejadek. Przy żwawej zabawie to nawet 30 l/100 km. Podczas normalnej jazdy w cyklu miejskim apetyt spadnie do 20 litrów. W trasie wynik spadnie o kolejne 6 litrów. Jest drogi w karmieniu, drogi w utrzymaniu. Jednak cytując słowa piosenki Maryli Rodowicz „ale to już było, i nie wróci więcej” to zdecydowanie symbol najwspanialszych, motoryzacyjnych czasów, wart każdych pieniędzy.

Mercedes, Mercedes-Benz, AMG, Mercedes C63 AMG, W204, blog o samochodach, kobiecy portal o samochodach, kobiecy blog, kobieta o samochodach, blondynka w samochodzie, samochody, testy samochodów, kobieta i motoryzacja,

Mercedes, Mercedes-Benz, AMG, Mercedes C63 AMG, W204, blog o samochodach, kobiecy portal o samochodach, kobiecy blog, kobieta o samochodach, blondynka w samochodzie, samochody, testy samochodów, kobieta i motoryzacja,

Mercedes, Mercedes-Benz, AMG, Mercedes C63 AMG, W204, blog o samochodach, kobiecy portal o samochodach, kobiecy blog, kobieta o samochodach, blondynka w samochodzie, samochody, testy samochodów, kobieta i motoryzacja,

Mercedes, Mercedes-Benz, AMG, Mercedes C63 AMG, W204, blog o samochodach, kobiecy portal o samochodach, kobiecy blog, kobieta o samochodach, blondynka w samochodzie, samochody, testy samochodów, kobieta i motoryzacja,

Mercedes, Mercedes-Benz, AMG, Mercedes C63 AMG, W204, blog o samochodach, kobiecy portal o samochodach, kobiecy blog, kobieta o samochodach, blondynka w samochodzie, samochody, testy samochodów, kobieta i motoryzacja,

Mercedes, Mercedes-Benz, AMG, Mercedes C63 AMG, W204, blog o samochodach, kobiecy portal o samochodach, kobiecy blog, kobieta o samochodach, blondynka w samochodzie, samochody, testy samochodów, kobieta i motoryzacja,