Gdzie przebiega cienka granica pomiędzy kolejną nowością na rynku motoryzacyjnym, a czystym objawieniem? Kiedy samochód przestaje być jedynie środkiem transportu a zaczyna być sztuką użytkową? W którym momencie jazda przestaje być tylko przyjemnością a zaczyna być przeżyciem? Jest tylko jedna odpowiedź na te wszystkie pytania – Infiniti Q50 S