Duże samochody są jak duże piersi: mają swoich przeciwników, mają również  pokaźne grono zapalonych miłośników. Co więcej, na tym podobieństwa wcale się nie kończą.  Do obrony powyższej teorii zamierzam użyć doświadczenia. Jako przedstawicielka płci żeńskiej o kobiecym biuście wiem całkiem sporo. A i z dużym samochodem w postaci Isuzu D-Max miałam okazję ostatnio poobcować. Wnioski?