Jest bez wątpienia bardziej amerykański niż sama Statua Wolności. Przednia szyba gabarytami przypomina tą z Malucha, a maskę zamyka się klipsami niczym słoik z Ikei. Z rarytasów musi wystarczyć klimatyzacja zaś na tylnej kanapie wygodnie rozgości się tylko moja torebka. Lata biegną a on jest jak Mick Jagger – nadal wzbudza silne emocje. Życie z nim to nie jest picie drinków z parasolką. Zapraszam na twardą szkołę w terenie.