• Tańcząca z wilkami, czyli Porsche Driving Experience

    Podobno to nie życie jest za krótkie tylko my za długo zwlekamy, aby je zacząć. Dlatego jeżeli chcesz poczuć wiatr w żaglach, to skocz na bungee lub naucz się nurkowania. Bo gotowych na tornado zapraszam do świata Porsche. To nie był kolejny dzień ociekający rozrywką. W Kamieniu Śląskim narodziłam się bowiem na nowo. Piekło może mieć smak landrynki a Porsche Centrum Sopot wie, jak to zrobić.

  • Porsche Cayenne GTS – skazany na…

    Tylko dwa rodzaje samochodów wzbudzają najwięcej emocji. Te duże, bo czujemy się w nich niepokonani. W tych szybkich z kolei czujemy się szczęśliwi. Wydawałoby się zatem, że połączenie rozmiaru z osiągami to przepis na sukces. Nikt jednak nie odważył się na ten eksperyment. Z wyjątkiem Porsche. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania.

  • Wolność ma tylko jedno imię.

    Czym jest wolność? Każdy ma jej własną definicję. Jednak niezależnie od tego, czy mówimy o skoku ze spadochronem, czy wspinaczce na Mont Blanc, każdy musi jej w życiu zasmakować. Porsche przygotowało swoją definicję. Bo jazda bez dachu to coś znacznie więcej. To dzień, którego się nie zapomina.

  • „… gdybym był bogaty…”

    Gdybyśmy grali w skojarzenia i padłoby hasło „Porsche”, pewnie większość z Was odpowiedziałaby: „911” albo „Carrera”. Złośliwi pokusiliby się o stwierdzenie ”lek na kryzys wieku średniego” i właściwie takie odpowiedzi wcale by mnie nie zdziwiły, sama do niedawna byłam wyznawcą tego typu teorii. Jednak od pewnego czasu mam wrażenie, że w naszym kraju słowo „Porsche” nierozerwalnie wiąże się z „Cayenne”. To wrażenie potęguje fakt, że otaczają mnie same Cayenne’y. Gdzie nie spojrzę tam on! Wielki, nadmuchany i ociekający luksusem. Węszę schyłek kryzysu w kraju nad Wisłą!