• Volkswagen Amarok V6 – szlachta nie pracuje

    Teoretycznie, jak wszystkie pickupy, miał być przedstawicielem klasy robotniczej. Zresztą budowa jego „ciała” nie pozostawia złudzeń; to kawał chłopa stworzonego do ciężkiej pracy. Tyle w teorii. Bo w praktyce okazuje się, że znacznie lepiej niż w polu, Volkswagen Amarok radzi sobie na salonach. I słoma z butów nie wychodzi mu ani przez moment.

  • Volkswagen Golf. Zawód: kobieta do zadań specjalnych.

    Volkswagen Golf nosi męskie imię ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Bo przy bliższym poznaniu okazuje się, że zawiera w sobie zdecydowanie więcej kobiecego pierwiastka. Panowie, niech to jednak nie zniechęca was do zakupu. W końcu James Clavell w jednej ze swoich książek przyznał, że „mężczyźni bez kobiet to okrutny żart”.

  • Volkswagen Beetle R-line test. Złap mnie jeśli potrafisz.

    Jego historia jest równie długa, co  dzieje kościoła katolickiego. Za wizerunek sympatycznego żuczka jest odpowiedzialny Ferdinand Porsche co zdecydowanie napawa producenta dumą. Za to nieco mniejszą fakt, że inicjatorem jego powstania był sam Adolf Hitler. Zniknął na kilka lat ale powrócił. Do tego najmocniejsza, sportowa odmiana definitywnie zrywa z wizerunkiem słodkiego Garbusa. Jak Beetle odmienił nasze życie w ciągu 7 dni?