Podobno nie wszystko jest na sprzedaż. Ale posiadanie pieniędzy sporo ułatwia. Doskonale obrazuje to film  Niemoralna propozycja. Od jego premiery minęło już 14 lat ale  wątek jakby niewiele stracił ze swojej mocy.  Kto jednak jest zdania, że życie to nie film, tego odsyłam za kierownicę samochodu Ford Kuga Vignale.

Biorąc pod uwagę, że nie wszyscy widzieli tą produkcję, słowem wprowadzenia: to historia młodego i kochającego się małżeństwa które popada w finansowe tarapaty. Nie od dziś jednak wiadomo, że miłości do garnka nie da się  włożyć. Na szczęście los rzuca im koło ratunkowe. Jest nim milioner – bezczelny i arogancki ale też, niestety, uczuciowy. Piszę „niestety” ponieważ zupełnie traci głowę dla głównej bohaterki. Do tego stopnia, że oferuje jej milion dolarów za jedną, wspólną noc. I tu zaczyna się emocjonalna bitwa pod Grunwaldem. Bo z jednej strony worek pieniędzy będący rozwiązaniem wszystkich problemów. A z drugiej, jakby tu nie patrzeć, zdrada.  „Oddaję swoje ciało lecz nie uczucia” – zapewnia Demi Moore  w jednej ze scen.  Ford postanowił udowodnić, że za pieniądze  można jednak dostać wszystko.

Nowy Ford Kuga Vigniale z zewnątrz prezentuje się bardzo zmysłowo. To, co urzeka mnie natychmiast to pudowy kolor lakieru (Milano Grigio) zarezerwowany wyłącznie dla tej topowej wersji.  Podobnie jak bardzo ładne, 18-calowe, delikatnie chromowane felgi oraz specyficzna atrapa chłodnicy. Jej wzór, przypominający lekko naciągnięty plaster miodu, to również element zastrzeżony jedynie dla wersji Vignale.  Całości dopełniają chromowane elementy nadwozia. Jednym słowem jest naprawdę zacnie. I to nie tylko na zewnątrz.

Wnętrze – jak jest?

Wnętrze to skóra, skóra i jeszcze raz skóra. Jest obecna niemalże wszędzie. Pokryto nią nie tylko fotele (w bieli) ale również boczki, kierownicę oraz kokpit (w czerni). Wymianie uległ cały system audio i nawigacji. Teraz rządzi tu SYNC3 z którym komunikacja odbywa się za pomocą 8-calowego ekranu dotykowego. Reakcja jest wręcz natychmiastowa. I to się nazywa dobra zmiana.  Oczywiście pisząc o samochodach nie wypada pominąć kilku kluczowych liczb.

Pod maską znalazł się najmocniejszy w ofercie diesel o pojemności 2.0 oraz mocy 180 KM i 400 Nm momentu obrotowego. To rozsądne wartości ponieważ Kuga z tym silnikiem do lekkich nie należy (1716 kg). Oczywiście warto mieć na uwadze, że samochód został wyposażony również w napęd AWD (czyli na wszystkie 4 koła) co podbija masę samochodu. Podobnie jak każdy dodatkowy gadżet, m.in. elektrycznie otwierana klapa bagażnika (za pomocą kluczyka, przycisku bądź ruchu stopą pod tylnym zderzakiem). Abstrahując jednak od tych wszystkich dodatków Ford Kuga to po prostu kawał samochodu.

Ford Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochody

Masz wszystko pod kontrolą

Aby poruszanie się nim w mieście nie przypominało słonia w składzie porcelany, Forg Kuga został wyposażony we wszelkie niezbędne czujniki, kamerę cofania oraz asystent parkowania. Wprawdzie automatyczna, dwusprzęgłowa skrzynia biegów w parkowaniu nie pomaga ale w cyklu miejskim coraz bardziej doceniam ten wynalazek. Wszystko ma jednak swoja cenę. Apetyt Ford Kuga Vignale ma w mieście wilczy, czyli 9 litrów na każde 100 kilometrów co jest poniekąd efektem obecności napędu na obie osie. W trasie samochód spisuje się świetnie. Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna. A że dodatkowo jeszcze podwyższona to tylko się cieszyć.

Kolejne biegi wskakują szybko i niezauważenie niczym zawodnicy w biegu przez płotki. Na tych bardziej wymagających czeka tryb Sport. Zaś w nocy nad komfortem podróżowania będą czuwać biksenonowe reflektory adaptacyjne należące do standardowego wyposażenia Forda Kuga Vignale.  Jednak samochody marki Ford niezmiennie za każdym razem podbijają moje serce z jednego, tego samego powodu – zawieszenia. Wiadomo, drogi miejscami bywają bardzo słabe. Ale dzięki temu, że zawieszenie bierze na klatę walkę z wszelkimi nierównościami, ja mogę czerpać z jazdy tylko to, co najlepsze. I właśnie dlatego decydując się na zakup tego samochodu otrzymujemy nie tylko ciało, ale również uczucia. Zwłaszcza, że koncepcja Vignale obiecuje również dużo dobrego podczas samego procesu zakupowego.

Zła wiadomość: na takie przyjemności trzeba mieć pieniądze. Dobra wiadomość: nie aż takie jak Robert Redford w filmie Niemoralna propozycja.  Zwłaszcza, ze obecnie trwa promocja. Ceny zaczynają się zatem od 117 700 zł a kończą na 158 000 zł. Bo kto bogatemu zabroni?

Tekst i zdjęcia: Anna Nazarowicz

Ford Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochodyFord Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochodyFord Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochodyFord Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochodyFord Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochodyFord Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochodyFord Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochody Ford Kuga Vignale test, kobiecy test samochodu, kobiecy blog motoryzacyjny, kobiecy portal motoryzacyjny, miejski samochód, SUV, kobiety i samochody