Nie skręca. Cierpi na sporą nadwagę. Do tego pije niemiłosiernie. W mieście nie może sobie znaleźć miejsca. Ale już poza asfaltem to prawdziwy niszczyciel. Oraz legenda bowiem Mitsubishi Pajero na swoim koncie ma 12 zwycięstw w Rajdzie Dakar. Ten, kto umie się nim bawić i raz wyruszy w teren, do domu już nigdy nie wróci.


Każdy, kto odwiedził warszawski ogród zoologiczny, natknął się na wybieg niedźwiedzi brunatnych. Na zimnym, betonowym wybiegu to słodkie i nieporadne misie. Ale w naturalnym środowisku to maszyna do mielenia mięsa która potrafi się rozpędzić do 40 km/h. Te misie potrafią być zatem szybkie. Ale też zwinne; świetnie radzą sobie w wodzie, nie mają również najmniejszych problemów z wdrapywaniem się na drzewa. Kto oglądał film „Zjawa” ten wie, że taki misiu obdziera człowieka ze skóry równie szybko i skutecznie co moja siostrzenica jajko niespodziankę z aluminiowej folii.
Ja w towarzystwie takiego zwierza spędziłam okrągłe siedem dni. To było długo wyczekiwane spotkanie chociaż Mitsubishi Pajero gabarytami bardziej przypomina ciepłownię na Woli niż niedźwiedzia brunatnego. Jego masa wynosi sporo ponad 2 tony (a konkretnie 2310 kg) a żołądek potrafi pomieścić 88 litrów ropy.

Mitsubishi Pajero test, kobiety za kierownicą, kobiety i samochody, baba za kierownicą, kobiecy samochód, kobiety w motoryzacji, Anna Nazarowicz

Testowany egzemplarz nieprzypadkowo został oklejony czerwoną oraz pomarańczową folią. W takim bowiem kamuflażu Mitsubishi przez całe lata brało udział w morderczym rajdzie Dakar. Udział to zbyt mało powiedziane: Pajero spuszczało rywalom na pustyni konkretny łomot a najlepszym tego świadectwem jest 12 zwycięstw odniesionych na polu walki. Dodatkowo testowane Pajero miało wyciągarkę a na dachu bagażnik do którego została przymocowana listwa z halogenami. Bardzo mocnymi. Ich siła rażenia mogłaby skutecznie wypalić całą roślinność znajdującą się wokół.

Wnętrze Pajero przyjęło mnie bez zbędnych pieszczot. Czarna, skórzana tapicerka, skórzana kierownica oraz podgrzewane i wentylowane fotele. Na szczęście nie zabrakło również kamery cofania. Oczywiście samochód został wyposażony w napęd, który ma za zadanie go wyciągnąć nawet z największej opresji. Standardowo Pajero ma napęd na tylną oś. Jest możliwość załączenia napędu 4×4 ale nie tylko; również blokada centralnego i tylnego mechanizmu różnicowego oraz reduktor. A to już dodatki, którymi może się pochwalić jedynie prawdziwy samochód terenowy. Pod maską bije wysokoprężne serce o pojemności 3.2 oraz mocy 190 KM. Owszem, niewiele. Bo znacznie większą rolę odgrywa tu moment obrotowy którego zadaniem jest ruszyć tą cała konstrukcję z miejsca. A ten wynosi tutaj 441 Nm. Całość współpracuje z powolną, automatyczną, 5-biegową skrzynią biegów.

O jego zdolnościach w polowych warunkach nie trzeba zatem nikogo przekonywać. Zamknięty w mieście nie potrafi sobie znaleźć miejsca, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Planując wyjazd z domu należy uwzględnić nie tylko czas na dotarcie do celu ale również na znalezienie miejsca do zaparkowania. Trzeba również mieć na uwadze, że nie każdy garaż podziemny przyjmie Pajero w takiej konfiguracji z otwartymi ramionami. Opór postawił konkretnie ten znajdujący się w bloku, w którym mieszkam. Bagażnik dachowy z zapasowym kołem w duecie to już było za dużo. Na szczęście to efekt pakietu który otrzymujemy za dopłatą a nie w standardzie. Podobnie jak podniesione zawieszenie. Wątku na temat zużycia paliwa nie ma sensu poruszać. Nikt poważnie zainteresowany zakupem takiej zabawki, nie będzie zaprzątał sobie tym głowy.

Nie czarujmy się, to podopieczny który nie tylko jest drogi w zakupie (jego ceny startują od 219 990 zł) ale również w utrzymaniu. Wszak terenowe samochody zawsze były produktem jedynie dla wybranych. Ale jeżeli mieszkasz pod miastem a od podróży z psem wolisz te z koniem to Mitsubishi Pajero jest właśnie dla Ciebie. Chociaż równie łatwo przyjdzie mu też pociągnąć przyczepę z całą stadniną.

Tekst: Anna Nazarowicz

Mitsubishi Pajero test, kobiety za kierownicą, kobiety i samochody, baba za kierownicą, kobiecy samochód, kobiety w motoryzacji, Anna NazarowiczMitsubishi Pajero test, kobiety za kierownicą, kobiety i samochody, baba za kierownicą, kobiecy samochód, kobiety w motoryzacji, Anna NazarowiczMitsubishi Pajero test, kobiety za kierownicą, kobiety i samochody, baba za kierownicą, kobiecy samochód, kobiety w motoryzacji, Anna Nazarowicz