• ” … turnus mija a ja niczyja”.

    Twórczość Paulo Coelho jest równie wybitna co konstrukcja łyżki do butów.  Ale pamiętam, że będąc w liceum czytanie książki „Wojownik światła”  było tym, czym dzisiaj jest robienie sobie zdjęć w windzie – z tym nurtem płynęli wszyscy bez wyjątku.  Jednak ten gość powiedział coś całkiem mądrego:  „W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca”. I tak dla jednych to jest miłość, dla innych randka z Natalią Siwiec zaś dla firmy Renault jest to model samochodu Twingo.

  • Mężczyźni wolą szatynki.

    Lalka Barbie nie ma ostatnio łatwego życia. Ktoś w tym niewinnym kawałku plastiku dopatrzył się źródła wszelkiego zła. Jeżeli zatem ciało twojej córki kształtem zaczyna przypominać gwóźdź, to znak że gdzieś na dnie szuflady trzyma tą cholerną lalkę. Jeżeli Twoja przyjaciółka przeciska się przez dziurkę od klucza, możesz być pewna że jej dzieciństwo upłynęło w towarzystwie Barbie.

  • BMW czyli jak osiągnęłam motoryzacyjną nirvanę.

    „Będziesz Mi Wierna” – to musiał powiedzieć mój samochód na początku naszej znajomości, która trwa już piąty rok. To też dla mnie rozwinięcie skrótu BMW. Postanowiłyśmy z Anią, że napiszemy trochę o samochodach którymi przyszło nam jeździć nieco dłużej niż tydzień,

  • Mała czarna.

    Czytając i słuchając wielu „ochów’ i „achów” na temat Citroena DS3 z niecierpliwością wyczekiwałam dnia kiedy zasiądę za jego sterami. No i jest! 150-konna wersja Sport Chic z 6-biegowym „manualem” odziana w  kuszący fiolet lakieru. Pierwszy rzut oka i mam nieodparte wrażenie

  • Dacia Duster – nie popukasz.

    Pierwsza jazda Dacią Duster – myślę, dajcie mi papierową torbę na głowę, jeśli ktoś znajomy zobaczy mnie w tym samochodzie to będę do końca życia obiektem drwin! Jadę, niech stracę, trudno się mówi. Na pewno nie jest to samochód dla każdego. Jego kierowca powinien być fanem SUV-a lub chociaż czegoś na jego kształt.  Dobra koniec żartów!

  • MINI – uśmiech w kształcie samochodu.

    Kiedy będąc w podstawówce nie chciałam chodzić na lekcje religii, Mama powtarzała mi: „dziecko, człowiek musi w coś wierzyć!”. I wiecie co? Ja wierzę … w miłość od pierwszego wejrzenia. Chociaż w nomenklaturze tego bloga powinnam powiedzieć  „od pierwszej jazdy”. Kilka lat temu naprawa mojego ówczesnego samochodu mocno się przedłużała.