• Kiedyś cię znajdę …

    Poszukiwanie skarbu – oś akcji niejednej, bardzo dobrej książki. Ale nie tylko. To również wątek na którym oparła się fabuła wielu kinowych produkcji. Mój ulubiony film utrzymany w tym klimacie to “Goonies” z 1985 roku. Grupa dzieciaków poszukuje zaginionego skarbu ukrytego przez legendarnego pirata. Perły, pieniądze i drogie kamienie czyli wszystko to, co barbarzyńcy lubili najbardziej. Dziś nie wiadomo, ile jeszcze skarbów zostało ludzkości do odkrycia. Ważne, że poszukiwaczem jest każdy z nas. Na stacji benzynowej.

  • Shelby. W zagrodzie mocy

    Chciał budować samochody a zbudował kawał historii. Carroll Shelby w oczach fanatyków mocy  jest równie „wielki” co Jezus ze Świebodzina w oczach katolików. Był prawdziwym zaklinaczem koni mechanicznych, co więcej jego legenda nieprzerwanie trwa do dziś. Ja tam byłam i otarłam się o ten świat. Dziś zabieram Was wszystkich ze sobą, proszę zapnijcie pasy.

  • BMW czyli Bardzo Mały Wóz

    Czasami świat samochodów do złudzenia przypomina „Modę na sukces” – mydlaną operę, w której matka romansowała ze swoim synem choć ten w rzeczywistości był dzieckiem jej własnego ojca. Tak, my też do dziś odpowiadamy sobie na pytanie, jak bardzo trzeba przedawkować picie płynu do spryskiwaczy, aby móc reżyserować takie science fiction. Jednak historia nie kłamie – świat motoryzacji również obfitował w dziwaczne „romanse”.

  • Ford Mustang test – to droga jest celem

    Viagra została wprowadzona na rynek w 1998 roku. Na pozór kolejna, kolorowa tabletka wśród wielu, która jednak odmieniła życie milionów ludzi na świecie. Ford Mustang – ot, niby kolejny samochód który wkracza na rynek. Po raz pierwszy w historii zapuszcza się jednak do Europy.  Czy warto było czekać? Panie i panowie kurtyna w górę!

  • MINI – uśmiech w kształcie samochodu.

    Kiedy będąc w podstawówce nie chciałam chodzić na lekcje religii, Mama powtarzała mi: „dziecko, człowiek musi w coś wierzyć!”. I wiecie co? Ja wierzę … w miłość od pierwszego wejrzenia. Chociaż w nomenklaturze tego bloga powinnam powiedzieć  „od pierwszej jazdy”. Kilka lat temu naprawa mojego ówczesnego samochodu mocno się przedłużała.