• Jak Cię widzą…

    Na pozór to było kolejne, zwyczajne popołudnie. Przystanek w centrum Warszawy. Na nim grupa ludzi w oczekiwaniu na tramwaj. Wśród nich moja koleżanka, świadek niecodziennej sytuacji.  Bo jak inaczej można nazwać moment, w którym na ten właśnie przystanek wpada zupełnie nagi mężczyzna?

  • 13 lat samotności

    Przyszło na świat w 2002 roku. Na drugą generację Volvo XC90 ludzkość musiała czekać aż 13 lat. Popatrzcie jednak na zdjęcia i odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie: czyż nie było warto? 

  • Citroen DS4 test. Czy po 60-tce jeszcze można?

    Był rok 1955. Citroen DS ujrzał światło dzienne, a świat ogarnęła prawdziwa histeria. Fizycznie to był samochód, ale technicznie i stylistycznie – wrota do innej czasoprzestrzeni. Minęły długie lata. Francuski producent zdecydował się wskrzesić markę DS, która w tym roku obchodzi 60-te urodziny. Zapraszam wszystkich na urodzinową ucztę wrażeń.

  • Emancypacja

    Stwierdzenie “mały, kobiecy samochód” jest równie krzywdzące, co teoria, że spodnie są przeznaczone dla mężczyzn. Takie przekonanie pokutowało jednak bardzo długo, bo aż do lat 20-tych XX wieku. Właśnie wtedy emancypacja kobiet pociągnęła za sobą szereg  przemian obyczajowych. W ich wyniku spodnie stały się częścią również kobiecej garderoby. Podobna rewolucja ma dziś miejsce na naszych oczach. Mały samochód nadal pozostał mały, ale przestał być już wyłącznie kobiecy.

  • … naprawdę nie chcesz …

    Pamiętam to jak dziś. Na rynek wchodziła książka „Łowcy milionów”. Był to zbiór wywiadów przeprowadzonych z elitą polskiego biznesu. Kupiłam ją, chociaż w sieci przetoczyła się fala spekulacji podważająca autentyczność tej książki. Ale  jeden komentarz wyjątkowo trwale wyrył się w mojej pamięci: „gdyby do sukcesu wystarczała ciężka praca to niewolnicy byliby milionerami”. Co w takim razie przyczyniło się do sukcesu Ferrari? Wycieczka do muzeum we Włoszech jest kluczem. Zapraszam w niezapomnianą podróż.

  • #tylewygrac

    O niektórych ludziach mówi się, że „są skazani na sukces”. Można odnieść wrażenie, że szczęście  nie opuszcza ich na krok. Nie o ludziach będziemy jednak  dziś rozmawiać a o samochodach. Tradycyjnie. Zwłaszcza że wśród nich również jest taki „skazaniec”. Na pierwsze imię ma Peugeot. Na drugie z pewnością Sukces.

  • MINI John Cooper Works – kochaj życie!

    Patrząc na te samochody serce się uśmiecha. Podczas jazdy cieszy się już cała dusza. W świecie motoryzacji są jak klocki LEGO – świat bez nich? Byłby smutny. Nam przypadła do testu najmocniejsza wersja w ofercie. Czy można dla niej stracić głowę?

  • … bo do tanga trzeba dwojga.

    „Show must go on” jak to śpiewał Freddie Mercury.  Kto jak kto ale Red Bull wie o tym najlepiej. I kiedy po kolejnym evencie mogłoby się wydawać, że swoją fantazją marka sięgnęła szczytu, nadciąga kolejna, spektakularna akcja. A wraz z nią fala emocji która wzbiera na nowo. Warto dać się porwać, ale przecież wszyscy o tym wiemy.

  • Dlaczego wiek nie ma znaczenia?

    To był dzień, jakich wiele. Pojechałam odebrać do testu kolejny samochód. Emocje były jednak  równie duże, co w dniu, kiedy robiłam to po raz pierwszy. Bo motoryzacja to używka, która silnie uzależnia i ze swoich sideł łatwo nie wypuszcza. Mój kolega powiedział wtedy: „nie sztuką jest napisać tekst o nowym samochodzie.  Za to  znacznie trudniej jest znaleźć zalety egzemplarza, który ma już kilka lat na karku i przejechane ponad 100 km”. Postanowiłam zmierzyć się z tym wyzwaniem.

  • Kiedyś cię znajdę …

    Poszukiwanie skarbu – oś akcji niejednej, bardzo dobrej książki. Ale nie tylko. To również wątek na którym oparła się fabuła wielu kinowych produkcji. Mój ulubiony film utrzymany w tym klimacie to “Goonies” z 1985 roku. Grupa dzieciaków poszukuje zaginionego skarbu ukrytego przez legendarnego pirata. Perły, pieniądze i drogie kamienie czyli wszystko to, co barbarzyńcy lubili najbardziej. Dziś nie wiadomo, ile jeszcze skarbów zostało ludzkości do odkrycia. Ważne, że poszukiwaczem jest każdy z nas. Na stacji benzynowej.

  • Życie jest zbyt krótkie, kupuj buty!

    Mają dłuższą historię niż niejedno państwo na tym świecie. Z biegiem lat zmieniały swój kolor, kształt i sposób wykonania. Jednocześnie kreowały modę, podkreślały osobowość, pomagały wyrażać swoje „ja”. Jednak tylko nieliczni zdają sobie sprawę, że buty bywają również „cichym zabójcą”. Dlaczego nikt do tej pory nie zauważył drzemiącego w nich zagrożenia?

  • Shelby. W zagrodzie mocy

    Chciał budować samochody a zbudował kawał historii. Carroll Shelby w oczach fanatyków mocy  jest równie „wielki” co Jezus ze Świebodzina w oczach katolików. Był prawdziwym zaklinaczem koni mechanicznych, co więcej jego legenda nieprzerwanie trwa do dziś. Ja tam byłam i otarłam się o ten świat. Dziś zabieram Was wszystkich ze sobą, proszę zapnijcie pasy.

  • „… gdybym był bogaty…”

    Gdybyśmy grali w skojarzenia i padłoby hasło „Porsche”, pewnie większość z Was odpowiedziałaby: „911” albo „Carrera”. Złośliwi pokusiliby się o stwierdzenie ”lek na kryzys wieku średniego” i właściwie takie odpowiedzi wcale by mnie nie zdziwiły, sama do niedawna byłam wyznawcą tego typu teorii. Jednak od pewnego czasu mam wrażenie, że w naszym kraju słowo „Porsche” nierozerwalnie wiąże się z „Cayenne”. To wrażenie potęguje fakt, że otaczają mnie same Cayenne’y. Gdzie nie spojrzę tam on! Wielki, nadmuchany i ociekający luksusem. Węszę schyłek kryzysu w kraju nad Wisłą!

  • Gwiazdka z nieba.

    Trzy dni temu po sieci rozlała się informacja, że marka Mercedes ma w swoich kręgach nowego ambasadora. Niby nic, w końcu producenci samochodów coraz częściej zacieśniają relacje ze sportowcami, aktorami i wciąż niezrozumiałym dla mnie tworem – celebrytami. Świat literatury był jednak konsekwentnie pomijany. Aż do dziś.