• Opel Adam ROCKS – kusiciel.

    Wszystkim jest znana biblijna przypowieść, w której to Ewa skusiła Adama. Dziś następuje zmiana ról i to mały Opel Adam wystawia na pokuszenie. Na niejedną Ewę czeka ciężka próba, a i mężczyźni muszą mieć się na baczności. Bo jest nieduży, ale apetyt na sukces ma ogromny. A patrząc na wersję ROCKS niewykluczone, że jego głód szybko zostanie zaspokojony.

  • Ford C-Max – 3 kawałki tortu.

    Duże rodzinne samochody to półka, do której sięgamy kiedy mamy nóż na gardle. Kiedy kolejne dziecko w rodzinie stawia nas pod ścianą. Bo wtedy wszystko staje się za małe, za ciasne. Jednym słowem życie do wymiany. Pierwszą ofiarą zazwyczaj jest samochód. A wtedy sportowe coupe możemy sobie  trzymać na szafce obok łóżka.  Tylko czy życie musi być takie czarno-białe? Ford C-Max pokazuje, że…..

  • Ford Mustang test – czekałam na Ciebie całe swoje życie…

    To nie był tylko kolejny test. To było spotkanie z własnymi marzeniami. A przynajmniej nie znam innych słów, jakimi mogłabym określić swoją przygodę. Za kierownicą samochodu, który noszę w sercu od dziecka. Zawsze poza moim zasięgiem, dziś przez kilka dni do mojej dyspozycji. Radość tak duża, że z powodzeniem mogłabym nią wypełnić Wielki Kanion.  Ja jednak wolę podzielić się nią z Wami.

  • Isuzu D-MAX – słodki ciężar.

    Duże samochody są jak duże piersi: mają swoich przeciwników, mają również  pokaźne grono zapalonych miłośników. Co więcej, na tym podobieństwa wcale się nie kończą.  Do obrony powyższej teorii zamierzam użyć doświadczenia. Jako przedstawicielka płci żeńskiej o kobiecym biuście wiem całkiem sporo. A i z dużym samochodem w postaci Isuzu D-Max miałam okazję ostatnio poobcować. Wnioski?

  • BMW serii 1 – zasadzka.

    Pojawił się na rynku w 2004 roku. Miłośnicy marki byli niemniej wstrząśnięci niż martini, które zwykł pijać James Bond. Sukces w tym samochodzie widzieli nieliczni. Tymczasem mamy 2015 rok a taśmę produkcyjną opuścił dwumilionowy egzemplarz BMW serii 1. Najmniejszy z niemieckiego rodu wcale nie okazał się najsłabszym. Jak oni to zrobili?

  • Watykan za kierownicą.

    Na początku było bardzo skromnie, bo papież podróżował na lektyce dźwiganej przez 12 mężczyzn. Liczba ta bynajmniej nie była przypadkowa – miała symbolizować 12 apostołów.  W pewnym momencie  nie wiadomo czy górę wzięło człowieczeństwo, czy zamiłowanie do samochodów. Ważne, że w garażu Watykanu pojawiły się prawdziwe perły.

  • Volvo V40 Ocean Race – nie tylko dla wilków morskich.

    Obecnie to najmniejszy podopieczny w rodzinie Volvo, jednak projektanci nie poskąpili mu swojej uwagi. Volvo V40 jest pierwszym modelem w historii marki, w którym wprowadzono poduszkę powietrzną dla pieszych. Coraz ładniejszy i coraz bardziej bezpieczny – jakim jest towarzyszem w życiu codziennym?

  • Małe psy szczekają, duże nie muszą.

    Zaryzykuję teorię, że samochody jednak mają coś wspólnego z psami (obrońcy praw zwierząt nie bijcie mnie proszę). Różnią się wielkością i wyglądem, a do tego każdy z nich ma inny temperament. Dlatego energiczny Jack Russell Terrier kojarzy mi się z MINI, a patrząc na Fiata 500 widzę małego Yorka. Toyota Land Cruiser jest wielkim wilczurem. Jakim psem jest zatem Volvo V60 Cross Country?

  • Nie poznasz mnie.

    Patrzę na niego i nie wiem od czego zacząć. Bo niby znamy się już od dawna, ale odnoszę wrażenie jakbym widzę go po raz pierwszy. Stwierdzić że przeszedł operację plastyczną jest sporym nietaktem. Japoński ninja – Mitsubishi Outlander – narodził się na nowo. Ale czy „nowe” zawsze oznacza „lepsze”?

  • 13 lat samotności

    Przyszło na świat w 2002 roku. Na drugą generację Volvo XC90 ludzkość musiała czekać aż 13 lat. Popatrzcie jednak na zdjęcia i odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie: czyż nie było warto? 

  • Citroen DS4 test. Czy po 60-tce jeszcze można?

    Był rok 1955. Citroen DS ujrzał światło dzienne, a świat ogarnęła prawdziwa histeria. Fizycznie to był samochód, ale technicznie i stylistycznie – wrota do innej czasoprzestrzeni. Minęły długie lata. Francuski producent zdecydował się wskrzesić markę DS, która w tym roku obchodzi 60-te urodziny. Zapraszam wszystkich na urodzinową ucztę wrażeń.

  • Emancypacja

    Stwierdzenie “mały, kobiecy samochód” jest równie krzywdzące, co teoria, że spodnie są przeznaczone dla mężczyzn. Takie przekonanie pokutowało jednak bardzo długo, bo aż do lat 20-tych XX wieku. Właśnie wtedy emancypacja kobiet pociągnęła za sobą szereg  przemian obyczajowych. W ich wyniku spodnie stały się częścią również kobiecej garderoby. Podobna rewolucja ma dziś miejsce na naszych oczach. Mały samochód nadal pozostał mały, ale przestał być już wyłącznie kobiecy.

  • … naprawdę nie chcesz …

    Pamiętam to jak dziś. Na rynek wchodziła książka „Łowcy milionów”. Był to zbiór wywiadów przeprowadzonych z elitą polskiego biznesu. Kupiłam ją, chociaż w sieci przetoczyła się fala spekulacji podważająca autentyczność tej książki. Ale  jeden komentarz wyjątkowo trwale wyrył się w mojej pamięci: „gdyby do sukcesu wystarczała ciężka praca to niewolnicy byliby milionerami”. Co w takim razie przyczyniło się do sukcesu Ferrari? Wycieczka do muzeum we Włoszech jest kluczem. Zapraszam w niezapomnianą podróż.

  • #tylewygrac

    O niektórych ludziach mówi się, że „są skazani na sukces”. Można odnieść wrażenie, że szczęście  nie opuszcza ich na krok. Nie o ludziach będziemy jednak  dziś rozmawiać a o samochodach. Tradycyjnie. Zwłaszcza że wśród nich również jest taki „skazaniec”. Na pierwsze imię ma Peugeot. Na drugie z pewnością Sukces.