• … naprawdę nie chcesz …

    Pamiętam to jak dziś. Na rynek wchodziła książka „Łowcy milionów”. Był to zbiór wywiadów przeprowadzonych z elitą polskiego biznesu. Kupiłam ją, chociaż w sieci przetoczyła się fala spekulacji podważająca autentyczność tej książki. Ale  jeden komentarz wyjątkowo trwale wyrył się w mojej pamięci: „gdyby do sukcesu wystarczała ciężka praca to niewolnicy byliby milionerami”. Co w takim razie przyczyniło się do sukcesu Ferrari? Wycieczka do muzeum we Włoszech jest kluczem. Zapraszam w niezapomnianą podróż.

  • #tylewygrac

    O niektórych ludziach mówi się, że „są skazani na sukces”. Można odnieść wrażenie, że szczęście  nie opuszcza ich na krok. Nie o ludziach będziemy jednak  dziś rozmawiać a o samochodach. Tradycyjnie. Zwłaszcza że wśród nich również jest taki „skazaniec”. Na pierwsze imię ma Peugeot. Na drugie z pewnością Sukces.

  • MINI John Cooper Works – kochaj życie!

    Patrząc na te samochody serce się uśmiecha. Podczas jazdy cieszy się już cała dusza. W świecie motoryzacji są jak klocki LEGO – świat bez nich? Byłby smutny. Nam przypadła do testu najmocniejsza wersja w ofercie. Czy można dla niej stracić głowę?

  • … bo do tanga trzeba dwojga.

    „Show must go on” jak to śpiewał Freddie Mercury.  Kto jak kto ale Red Bull wie o tym najlepiej. I kiedy po kolejnym evencie mogłoby się wydawać, że swoją fantazją marka sięgnęła szczytu, nadciąga kolejna, spektakularna akcja. A wraz z nią fala emocji która wzbiera na nowo. Warto dać się porwać, ale przecież wszyscy o tym wiemy.

  • Dlaczego wiek nie ma znaczenia?

    To był dzień, jakich wiele. Pojechałam odebrać do testu kolejny samochód. Emocje były jednak  równie duże, co w dniu, kiedy robiłam to po raz pierwszy. Bo motoryzacja to używka, która silnie uzależnia i ze swoich sideł łatwo nie wypuszcza. Mój kolega powiedział wtedy: „nie sztuką jest napisać tekst o nowym samochodzie.  Za to  znacznie trudniej jest znaleźć zalety egzemplarza, który ma już kilka lat na karku i przejechane ponad 100 km”. Postanowiłam zmierzyć się z tym wyzwaniem.

  • Kiedyś cię znajdę …

    Poszukiwanie skarbu – oś akcji niejednej, bardzo dobrej książki. Ale nie tylko. To również wątek na którym oparła się fabuła wielu kinowych produkcji. Mój ulubiony film utrzymany w tym klimacie to “Goonies” z 1985 roku. Grupa dzieciaków poszukuje zaginionego skarbu ukrytego przez legendarnego pirata. Perły, pieniądze i drogie kamienie czyli wszystko to, co barbarzyńcy lubili najbardziej. Dziś nie wiadomo, ile jeszcze skarbów zostało ludzkości do odkrycia. Ważne, że poszukiwaczem jest każdy z nas. Na stacji benzynowej.

  • Życie jest zbyt krótkie, kupuj buty!

    Mają dłuższą historię niż niejedno państwo na tym świecie. Z biegiem lat zmieniały swój kolor, kształt i sposób wykonania. Jednocześnie kreowały modę, podkreślały osobowość, pomagały wyrażać swoje „ja”. Jednak tylko nieliczni zdają sobie sprawę, że buty bywają również „cichym zabójcą”. Dlaczego nikt do tej pory nie zauważył drzemiącego w nich zagrożenia?

  • Shelby. W zagrodzie mocy

    Chciał budować samochody a zbudował kawał historii. Carroll Shelby w oczach fanatyków mocy  jest równie „wielki” co Jezus ze Świebodzina w oczach katolików. Był prawdziwym zaklinaczem koni mechanicznych, co więcej jego legenda nieprzerwanie trwa do dziś. Ja tam byłam i otarłam się o ten świat. Dziś zabieram Was wszystkich ze sobą, proszę zapnijcie pasy.

  • „… gdybym był bogaty…”

    Gdybyśmy grali w skojarzenia i padłoby hasło „Porsche”, pewnie większość z Was odpowiedziałaby: „911” albo „Carrera”. Złośliwi pokusiliby się o stwierdzenie ”lek na kryzys wieku średniego” i właściwie takie odpowiedzi wcale by mnie nie zdziwiły, sama do niedawna byłam wyznawcą tego typu teorii. Jednak od pewnego czasu mam wrażenie, że w naszym kraju słowo „Porsche” nierozerwalnie wiąże się z „Cayenne”. To wrażenie potęguje fakt, że otaczają mnie same Cayenne’y. Gdzie nie spojrzę tam on! Wielki, nadmuchany i ociekający luksusem. Węszę schyłek kryzysu w kraju nad Wisłą!

  • Gwiazdka z nieba.

    Trzy dni temu po sieci rozlała się informacja, że marka Mercedes ma w swoich kręgach nowego ambasadora. Niby nic, w końcu producenci samochodów coraz częściej zacieśniają relacje ze sportowcami, aktorami i wciąż niezrozumiałym dla mnie tworem – celebrytami. Świat literatury był jednak konsekwentnie pomijany. Aż do dziś.

  • Seat Mii – daj Mii tę moc …

    „Być kobietą, być kobietą – marzę ciągle będąc dzieckiem, być kobietą, bo kobiety są występne i zdradzieckie …” śpiewała Alicja Majewska. Gdyby najmniejszy z najmniejszych w ofercie Seata potrafił śpiewać, z pewnością by nam zanucił właśnie ten utwór. Ale czy dlatego, że jest kobietą? A może to przez „zdradziectwo” zaszyte pod warstwą lakieru?

  • BMW czyli Bardzo Mały Wóz

    Czasami świat samochodów do złudzenia przypomina „Modę na sukces” – mydlaną operę, w której matka romansowała ze swoim synem choć ten w rzeczywistości był dzieckiem jej własnego ojca. Tak, my też do dziś odpowiadamy sobie na pytanie, jak bardzo trzeba przedawkować picie płynu do spryskiwaczy, aby móc reżyserować takie science fiction. Jednak historia nie kłamie – świat motoryzacji również obfitował w dziwaczne „romanse”.

  • Ford Mustang test – to droga jest celem.

    Viagra została wprowadzona na rynek w 1998 roku. Na pozór kolejna, kolorowa tabletka wśród wielu, która jednak odmieniła życie milionów ludzi na świecie. Ford Mustang – ot, niby kolejny samochód który wkracza na rynek. Po raz pierwszy w historii zapuszcza się jednak do Europy.  Czy warto było czekać? Panie i panowie kurtyna w górę!

  • Mogę wszystko, nic nie muszę.

    Dziś będzie o mężczyznach, bo „czymże byłby bez nich świat”. Oczywiście zaraz odezwą się panie, które mają ego wielkości Pałacu Kultury a mężczyznę ostatni raz trzymały za rękę na Studniówce. To takie, które dadzą się spalić na stosie w imię teorii, że „samiec to źródło zła wszelkiego”.