Michael Jackson znał się na muzyce. Dlatego Thiller został najlepiej sprzedającym się albumem w historii. Volvo z kolei umie zrobić dobry samochód. Dlatego Volvo XC60 to milion sprzedanych egzemplarzy. Dziś producent jednak zeruje licznik bo na scenę wkracza druga generacja tego modelu. I wiecie co? Już wiem, że pewnością narobi sporo hałasu.


Pamiętam, że emocje sięgnęły wtedy zenitu a świat niemal wstrzymał oddech. Zamieszania było chyba więcej, niż podczas wynalezienia koła. I kto by pomyślał, że to wszystko z powodu premiery nowego samochodu. A konkretnie Volvo XC90 który liczbą innowacyjnych rozwiązań miał wyprzedzać naszą epokę o milion lat. Dziś odczuwam powtórkę z rozrywki ponieważ stając oko w oko z nowym Volvo XC60 mam wrażenie, że to XC90 tylko nieco skurczone niczym wełniany sweter po praniu w 90 stopniach. Czego jak czego ale uroku nie można mu zatem odmówić. A czego można?

Gabarytowo jest podobny do poprzedniej generacji. Nadwozie ma 4688 mm długości, 1902 mm szerokości oraz 1658 mm wysokości zaś rozstaw osi został zwiększony o 90 mm. Prześwit wynosi 210 mm ale można go regulować jeżeli tylko ktoś z Was zdecyduje się na pneumatyczne zawieszenie. Trudniejszą decyzją może być wybór lakieru bowiem producent przygotował ich dla nas aż 15. Aby nie było zbyt łatwo, możemy wybierać pomiędzy zwykłym, metalic oraz perłowym. Potem pozostaje tylko decyzja odnośnie wzoru i rozmiaru felgi (od 18 do 21 cali) i możemy wskakiwać do środka.

Volvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicą
Tu dylematów ciąg dalszy ponieważ wachlarz tapicerek jest naprawdę bogaty. Co więcej; możemy je łączyć z drewnem (do wyboru są dwa kolory) lub zimnym aluminium. Jednym słowem to puzzle, na których ułożenie przyda się kilka dni urlopu. Ale bez obaw, na jakikolwiek zestaw się nie zdecydujemy, efekt finalny i tak przyprawi o drżenie kolan. Bo wnętrze do złudzenia przypomina to z Volvo XC90. A kiedy już dojdziemy do ostatecznego wniosku jak ma wyglądać wymarzone Volvo XC60, przed nami najważniejsza decyzja czyli serce samochodu. Producent przygotował dwa silniki wysokoprężne: D4 AWD (190 KM 400 Nm) oraz D5 AWD (235 KM 480 Nm). Dla zwolenników jednostek benzynowych są również dwie propozycje: T5 AWD (254 KM 350 Nm) T6 AWD (320 KM 400 Nm). Nie zabrakło również hybrydy T8 Twin Engine AWD (w sumie o mocy 407 KM 640 Nm).
Swoją krótką, jednodniową przygodę postanowiłam przeżyć za kierownicą egzemplarza z napędem AWD oraz benzynowym silnikiem T6 sprzężonym z automatyczną, 8-biegową skrzynią Geartronic.

Wystarczyło jedynie ruszyć z miejsca, aby zrozumieć, że to już nie jest tylko samochód. Owszem, nadal pełni funkcję środka transportu ale tu przede wszystkim warto usiąść aby po prostu się zrelaksować. Niezależnie od prędkości, jaką rozwiniemy, wewnątrz panuje cisza niczym w zakonie. To również pierwszy samochód, który podczas jazdy unosi się kilka centymetrów nad ziemią. A przynajmniej odniosłam takie wrażenie. To zapewne zasługa zawieszenia które dyskretnie niczym lis, bierze na siebie wszelkie nierówności. Nie ujmujmy zasług również fotelom – bardzo wygodnym i doskonale wyprofilowanym. Do tego audio jest tutaj wybitne. To ten sam zestaw, który miałam okazję przetestować w Volvo XC90. Z głośników sączy się zatem dźwięk idealnie czysty niczym woda źródlana.

Układ kierowniczy jest czuły a jednocześnie pracuje bardzo lekko. Dzięki temu można spędzić w podróży kilka dni i w ogóle tego nie odczuć. Oczywiście, jak przystało na Volvo, nie zabrakło tu całej armii asystentów (IntelliSafe), którzy mają za zadanie czuwać nad naszym bezpieczeństwem a w razie potrzeby również interweniować. W końcu Volvo ma ambitny plan, aby w 2020 roku nikt jadący nowym Volvo nie zginął, ani nie został ranny. Elektronika wkroczy zatem do akcji kiedy m.in. wykryje niezamierzoną zmianę pasa ruchu spowodowaną zaśnięciem kierowcy, wykryje wybiegającego na drogę człowieka lub zwierzaka i uruchomi awaryjne hamowanie. Pomoże również ominąć przeszkodę na drodze i uniknąć zderzenia z pojazdami nadjeżdżającymi z przeciwka. Ceny nowego Volvo XC60 startują od 184 500 zł a kończą się na 290 800 zł (T8 AWD Plug In-Hybrid).

Tekst: Anna Nazarowicz
Zdjęcia: Volvo Car Poland

Volvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicąVolvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicąVolvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicąVolvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicąVolvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicąVolvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicąVolvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicąVolvo XC60 test, pierwsza jazda Volvo XC60, szwedzki suv, kobiecy samochód, kobiecy test samochodu, kobiecy blog o motoryzacji, baba za kierownicą