Legenda, o której miłośnicy rajdów pisali serenady. Zwycięzca, który niejednokrotnie zgarniał złoto. Dziś EVO 5 to prawdziwy rarytas ale na jego zakup porywa się tylko niewielu. Renowacja kultowych samochodów to bowiem trudna i żmudna droga. Klucz do sukcesu? Ogromna cierpliwość. Jak wyglądał 3-letni proces renowacji Mitsubishi EVO 5? Opowiedział mi jego właściciel.

 Sam znalazłeś ten samochód czy ktoś Ci w tym pomógł?

Samochód został znaleziony i kupiony na aukcji USS Tokyo. To platforma internetowa, na której każdego tygodnia licytowane są tysiące samochodów. W ściągnięciu go z Japonii pomagał mi polski pośrednik, który załatwił również  wszelkie niezbędne formalności.

Jak wygląda przetransportowanie samochodu z Japonii do Polski? Z tego, co pamiętam to ta podróż trwała  2 miesiące.

Samochód został załadowany na statek przeznaczony do przewozu samochodów w porcie Yokohama i rozpoczął swoją podróż do Bremerhaven, gdzie wjechał na teren Unii Europejskiej. Niemiecki port, jako miejsce dostarczenia samochodu,  został wybrany celowo ze względu na niższe koszty obsługi frachtu i prostsze procedury celne. Niestety port w Gdyni pozostawia wiele do życzenia zarówno pod kątem procedur celnych jak i kosztów.

Od czego zacząłeś prace po odebraniu samochodu?

Zasadniczo od płaczu 🙂 Samochód był w tak dramatycznym stanie, że aż trudno było mi w to uwierzyć. Wszechobecne wycieki w komorze silnika, zjechane zawieszenie oraz jego wszystkie, gumowe elementy. Jedyna dobra wiadomość była taka, że stan blacharski był bardzo dobry, samochód był bezwypadkowy, a lakier jedynie wymagał (dość poważnej) korekty.

Jakie były kolejne etapy prac?

W pierwszej kolejności samochód został rozebrany do najmniejszej śrubki. Następnie wszystkie części zostały poddane przeglądowi oraz segregacji pod kątem dalszej ich użyteczności. Kolejnym krokiem było rozebranie silnika aby wykonać jego generalny remont. Jeżeli chodzi o zawieszenie, to została wykonana regeneracja wszystkich elementów. Jeżeli chodzi o instalację elektryczną to niestety koniecznym było wykonanie nowej.

Tak jak wspominałem, to japoński egzemplarz zatem koniecznym było przełożenie kierownicy z prawej strony na lewą. Na koniec wszystkie elementy zostały złożone w całość.

Jaki etap prac był najtrudniejszy?

Zdecydowanie proces przekładania kierownicy na lewą stronę. Wymaga to ogromnej precyzji i przespawania grodzi pomiędzy kabiną pasażerską a komorą silnika.

Jaki element/część był najtrudniejszy do zdobycia?

Przy operacji zmiany strony kierownicy musimy wymienić maglownicę, której zdobycie jest jak upolowanie białego kruka. Na rynku wtórnym ceny sięgają 16 000 PLN za oryginalną, krótką maglownicę i ich dostępność, nawet w takiej cenie, graniczy z cudem.

Sam kupiłeś wszystkie części?

Tak, wszystkie części kupiłem sam, głównie w Japonii. Sporo udało się dostać poprzez ebay a elementy performance w sklepie 4turbo.pl

Gdzie szuka się elementów do takiego samochodu?

Na pewno polecam japoński sklep Amayama, który ma spore magazyny a w nich części OEM do Mitsubishi. Ebay to wybór numer 2. Wiele rzeczy można również kupić w UK, co pozwala unikać mozolnych odpraw celnych i długiego oczekiwania na dostarczenie.

Czy są problemy z fachowcami do tego typu aut?

Proces odbudowy z pewnością nie powinien być realizowany przez przysłowiowego pana Mietka. Jeżeli zamierzamy cieszyć się odrestaurowanym youngtimerem, to prace muszą być wykonane w profesjonalnym warsztacie posiadającym całe zaplecze techniczne. Ja to zadanie powierzyłem firmie JDL Performace, która spisała się na medal. Myślę że już tęsknią za tym EVO, w końcu prace nad odbudową zajęły im prawie dwa lata.

Na co trzeba uważać podczas zabierania się za taki projekt/renowację sportowego samochodu?

Należy zwracać uwagę na stan wyjściowy samochodu oraz wiedzieć, jaki efekt chcemy osiągnąć. Łatwo można się nadziać i trafić na egzemplarz, którego renowacja przekroczy jego potencjalną wartość w przyszłości. A to dosyć istotne jeśli np. robimy taki samochód pod kątem inwestycyjnym. Warto też zrobić rozeznanie na temat części: czy są dostępne na rynku i czy nie będzie konieczności produkowania ich na zamówienie, bo to znacząco podbije cenę renowacji.

Co byś poradził ludziom, którzy zastanawiają się nad renowacją takiego samochodu sportowego?

Uzbroić się w cierpliwość i mierzyć siły na zamiary. Widziałem już wiele projektów, które zostały pogrzebane przez niedoszacowanie kosztów projektu. Celujmy w kupienie jak najlepszej bazy.

Czy w kraju ten samochód musi przejść jakieś dodatkowe procedury oprócz badania technicznego?

To zależy. Jeżeli rejestrujemy go normalnie, wystarczy jedynie przegląd techniczny i możemy ruszać w drogę. Sprawa się komplikuje w momencie, kiedy chcemy zarejestrować go jako zabytek. Najpierw musimy udać się do rzeczoznawcy PZM, który ocenia czy samochód spełnia kryteria samochodu zabytkowego. Samochód musi mieć co najmniej 25 lat i od 15 lat nie być produkowanym. Musi być również zachowany w oryginale na poziomie 75% . Rzeczoznawca wystawia nam tzw. białą kartę, którą przekazuje do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków a ten, po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku, wpisuje samochód na listę zabytków. Zapewne rejestracja samochodu, jako zabytkowego, ma wiele zalet  (np. tanie ubezpieczenie) ale wprowadza szereg komplikacji – wszelkie późniejsze modyfikacje należy konsultować z konserwatorem. Co więcej, na późniejsze zbycie pojazdu wymagana jest jego zgoda.

Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie tego modelu, to możecie je zadawać za pośrednictwem konta na Instagramie. Szukajcie @whiteblastevo